Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Agnieszka Kaczorowska: Niczego nie żałuję... Taniec jest we mnie

Opublikowany 2016/10/09

Aktorka młodego pokolenia. Od szóstego roku życia/ 1999/ gra Bożenkę w serialu „Klan”  i od dziecka trenuje balet i taniec towarzyski. Taniec nauczył ją dyscypliny i dał jej hart ducha.

. Brała udział w licznych,międzynarodowych turniejach tanecznych zwiedzając niemal cały świat. Ma na koncie największą nagród wśród tancerzy swojego pokolenia. 25 kwietnia 2010 r. w Austrii wraz ze swoim partnerem Pawłem Tekielą zwyciężyła  w Mistrzostwach Świata w stylu latynoamerykańskim otrzymując tytuł Mistrza Świata.  Ukończyła italianistykę na SWPS w Warszawie.

 

Agnieszka Kaczorowska, 2015 r. fot. By Fryta 73, źródło WikipediaAgnieszka Kaczorowska, 2015 r. fot. By Fryta 73, źródło Wikipediaz AGNIESZKĄ KACZOROWSKĄ

rozmawia Teresa Gałczyńska

 

Żeby otrzymać medal mistrzyni świata w tańcu, od dziecka trzeba trenować i chyba niemal poświęcić wszystko… Jak się czułaś, gdy po kontuzji nogi Twoja kariera taneczna nagle się zakończyła?

 

Moja przygoda z tańcem zaczęła się niemal równocześnie  z pracą w „Klanie”.  Miałam zaledwie 6 lat. Poszłam z koleżanką do Pałacu Kultury, w Warszawie na konkurs tańca towarzyskiego. Nie było dla mnie partnera, więc zatańczyłam, skromnie, w rogu sali z dziewczynką i wtedy mnie zauważono. Swój pierwszy konkurs  w życiu wygrałam właśnie tańcząc  z partnerką. Potem przyszły już bardziej zaawansowane działania w klubach sportowych, treningi – czasami- po kilkanaście godzin dziennie. W salach prób zwłaszcza przed mistrzostwami spędzałam niemal całe dni i noce. Dzisiaj niczego nie żałuję. Gdy jesteś na parkiecie i  widzisz, że wszyscy cię podziwiają – to najpiękniejsze z uczuć, jakie dane jest przeżyć człowiekowi. Ale niezależnie, jaki zawód będę uprawiać w przyszłości- taniec był i jest we mnie i  zawsze będzie w moim sercu na miejscu pierwszym.

 

A miłość? Dziewczyny w Twoim wieku stawiają na pierwszym miejscu uczucia….?

 Przy założeniu- ciężkiej pracy- techniki tańca może nauczyć się każdy. Natomiast mnie -te wszystkie… treningi kosztowały o wiele więcej, ponieważ jestem tancerką emocjonalną. Zawsze mi zależało na przekazaniu piękna w tańcu. Była, więc radość, były łzy z bezsilności, gdy czułam, że już więcej nie dam rady i łzy zwycięstwa. A emocje- to właśnie uczucia. Czy powiedziałam, że jestem pozbawiona uczuć? Nic podobnego!!! Uwielbiam być zakochana! Po raz pierwszy zakochałam się, gdy byłam w przedszkolu. Graliśmy w przedstawieniu „Kot w butach”. Ja byłam księżniczką, a mój ukochany księciem, z którym wzięłam ślub i marzyliśmy, że to będzie miłość na całe życie.

 

Skoro tak emocjonalnie wyrażasz swoje uczucia w tańcu- to musiałaś się również podkochiwać w swoich partnerach od tańca?

 

Wiedziałam o tym, że nie należy łączyć tzw. pracy zawodowej z uczuciami, bo zawsze są tego plusy i minusy. Można być świetną parą na parkiecie, ale, gdy w grę wchodzą uczucia i, gdy one biorą górę, nawet najdrobniejsza sprzeczka rujnuje całe przedsięwzięcie zawodowe. Jeden raz w życiu, mając lat piętnaście tańczyłam z chłopakiem, będąc w nim zakochana i skończyło się to fatalnie! Najpierw rozstaliśmy się- jako para,  niedługo potem również tanecznie.

 

Agnieszka Kaczorowska, 2016 r. fot. By Serecki - Praca własna, źródło Wikipedia Agnieszka Kaczorowska, 2016 r. fot. By Serecki - Praca własna, źródło Wikipedia U osób odnoszących spektakularne sukcesy plotki pojawiają się często w celu ich dyskredytacji. Tobie również się to zdarza?

 

Na szczęście w zawodzie aktorskim, w „Klanie” nie zdarzyło mi się to nigdy. Od początku traktowano mnie tam, jak członka wielkiej kochającej się rodziny. Wiele serca okazał mi Pan Paweł Karpiński- producent i reżyser serialu. Natomiast, gdy w grę wchodzą tytuły taneczne, puchary i tzw. laury na arenie międzynarodowej różne „świństewka” i podstępy przychodzą ludziom do głowy… Nigdy jednak się nad tym nie zastanawiałam, byłam bardzo skupiona na tym co w danym czasie do mnie należało. Może dlatego udało mi się zabrnąć tak daleko.

 

Jesteś młoda i piękna, świadoma swojej klasy. Jakiego partnera widziałabyś u swego boku prywatnie?

 

Jestem ogromną romantyczką i chciałabym, aby mój partner miał również duszę romantyka. Nawet, żeby był tak trochę staromodnie romantyczny, żeby zabiegał o kobietę. Dlatego podobają mi się mężczyźni nie dużo starsi, ale te kilka lat różnicy musi miedzy nami być. Moi rówieśnicy wiekowo- to są jeszcze chłopcy. Nie mam z nimi kontaktu, bo czym mogą mi zaimponować? Zdjęciem profilowym na facebooku? Mam oczywiście duże grono fanów, ale to są znajomości tzw. wirtualne i jest ich za dużo. W facecie najważniejsze są dla mnie oczy. Patrzę w nie i, jeśli mnie coś w nich zakłuje- wiem, że może coś z  tego być. Bardzo często interesują mnie osoby, które tak, jak ja mają jakieś swoje pasje. Na pewno są dużo ciekawsi, od tych wirtualnych skupionych wyłącznie na sobie lub swojej urodzie.

 

Do jakiego stopnia bywasz zazdrosna o faceta?

 

Zazdrość- to choroba. Raz to przeżyłam i mam dość. Mówię o chorobliwej zazdrości. Więc na pewno nie będę biegać i śledzić obiektu swoich uczuć, ale jak jestem zakochana robię różne, dziwne rzeczy…./śmiech/  Lubię sprawiać komuś niespodzianki…  Na przykład  pojechać do niego tam, gdzie na pewno się mnie nie spodziewa.

 

Jakie masz marzenia?

 

Dotyczą poczucia spełnienia. Taniec był ze mną przez całe, moje dotychczasowe życie… teraz muszę znaleźć sobie nową pasję.

 

Dziękuję za rozmowę  i trzymam za Ciebie kciuki.

 

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?