Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

ELŻBIETA JAROSIK: Byłam uparta i niesforna

Opublikowany 2017/12/01


z ELŻBIETĄ JAROSIK
rozmawia Teresa Gałczyńska
FOTO: Wikipediaz ELŻBIETĄ JAROSIK rozmawia Teresa Gałczyńska FOTO: WikipediaDelikatna, subtelna jak to zodiakalna Ryba, ale kiedy trzeba potrafi pokazać pazurki. Już w dzieciństwie pięknie śpiewała, tańczyła, ale też zawsze wiedziała, ze zostanie aktorką. Zagrała w serialach: „Warto kochać” i w Niani”- gdzie przeistoczyła się rolę matkę Frani oraz min: w filmach „Podróż”, „Palimpsest” i „Fundacja”.

-

Jak Ci się grało w  serialu Niania?


Świetnie mi się pracowało na planie Niani z Jurkiem Bugayewiczem, z którym wcześniej spotkałam się w „Kasi i Tomku” i „Camerze Cafe. Mamy świetny kontakt, doskonale się rozumiemy. On jest absolutnym profesjonalistą, a przy tym człowiekiem otwartym na propozycje.. A nade wszystko praca idzie sprawnie i szybko. – mówi aktorka. Według Elżbiety plotki, że o tym, że Agnieszka Dygant- Niania dostaje fanaberii na planie i taktuje wszystkich per noga- są zatem nieprawdziwe. - To otwarta, przyjazna dziewczyna, która po prostu wie, czego chce.
***
Foto. Elzbidownland GoogleFoto. Elzbidownland GoogleElżbieta Jarosik urodziła się w Olsztynie niedaleko Częstochowy. W dzieciństwie była bardzo uparta i niesforna, a wszystko, co nabroiła zwalała na 4 lata starszego od niej brata -Andrzeja. On dostawał burę, a ona wychodziła bez szwanku. Andrzej nigdy nie kłamał. Uwielbiła podpatrywać, jak brat z kolegami, gra w piłkę i marzyła, aby się z nimi pobawić. W najlepszym jednak razie pozwalali jej stanąć na bramce. Miała tylko jedną, ulubioną śpiącą lalkę, którą dostała od wujka na komunię. Była do tego stopnia z niej dumna, że kiedy ludzie szli do kościoła, stawała z nią przed furtką, żeby wszyscy ją widzieli. Od, kiedy tylko pamięta zawsze ciągnęło ją w stronę aktorstwa. Tańczyła przed lustrem, przebierała się, malowała. Była jednak zamkniętym dzieckiem, które miało swój własny świat. Często uciekała w ruiny zamku, chowała się w swoje skałki i puszczała wodze fantazji nie z tej ziemi. Wychowywała się w domu o tradycjach artystycznych. Mama śpiewała w chórze kościelnym, ojciec był organistą, pięknie grał na pianinie i mimo, że próbował nauczyć tej sztuki swoje dzieci, był zbyt mało wymagający. Elżunia od dziecka lubiła natomiast śpiewać, tańczyć. A, ze w pobliżu Częstochowy, gdzie się wychowywała nie było szkoły baletowej nie mogła kształcić się w tym kierunku.

 

 

 


***
Nie przeżywała wielkich miłości, raczej fascynacje. Pierwszy raz zakochała się, gdy miała szesnaście lat, w chłopaku, którego znała od dziecka i to była najważniejsza miłość jej życia. Ma z nim córkę.- Rozstawaliśmy się i wciąż do siebie wracaliśmy. On miał za sobą jedno, niespełnione małżeństwo. Anię urodziłam, gdy miałam trzydzieści pięć lat. Próżno, bo pierwsze dziecko urodziło się martwe, potem nastąpił ogromny stres i lek przed kolejną ciążą. Kiedy Anna Maria przyszła na świat Elżunia była najszczęśliwszą kobietą na świecie, ale zarówno, jak byłą w ciąży, jak i potem towarzyszył jej potworny lęk o dziecko. Mieszkała wtedy w Poznaniu, była zatrudniona w teatrze u Izabeli Cywińskiej, więc koledzy z teatru bardzo jej pomagali. Miała zaprzyjaźnionych lekarzy, którzy otoczyli ją troskliwą opieką, a także mamę, która okazała się największym skarbem. To właśnie mama Elżbiety wybrała imię Anna Maria dla wnuczki, którego dziewczynka nigdy nie polubiła. - Anna Maria była i jest oczkiem w głowie całej rodziny, stąd może moja nadopiekuńczość, a raczej ważność o jej losy. Teraz, kiedy jest już dorosła znikły lęki i niepewność. Dałam jej sporo luzu i mamy ze sobą dobry kontakt.Z córką Anną, która również gra w serialu "Przyjaciółki" 
Foto GoogleZ córką Anną, która również gra w serialu "Przyjaciółki" Foto Google
Elżbieta jest domatorką lubi swoje małe mieszkanko na Bielanach I, choć spotyka się również z ludźmi, często zamiast iść na wystawną galę woli zostać w domu, posiedzieć, poczytać, pobyć tylko ze sobą. Gorzej jest z gotowanie… - Mama, która spędza zawsze ze mną zimę przejęła kuchnię, a że gotuje świetnie, ja się nie wtrącam. Staram się jednak podpatrywać, zapamiętywać, uczyć, jak coś robi. Robię dobre sałatki, z pichcenim potraw jest gorzej. Wolę iść do baru, naprawiać samochody, malować mieszkanie, niż gotować. Jestem trochę chłopakiem… W młodości interesowałam się motoryzacją, rajdami, tak, jak brat. Pranie i sprzątanie lubię, nie znoszę prasowania i zmieniania pościeli. 19- letnia Anna Maria jest bardziej spokojna, niż jej mama. Lubi się uczyć, dużo czyta jest obowiązkowa. Mimo, iż znakomicie gra na fortepianie i świetnie jeździ konno, niech ciała pójść na aktorstwo, zdecydowała się studiować dziennikarstwo. Żałuje tylko, że musiała porzucić swoją największą pasję, której poświeciła 10 lat życia- jazdę konno Może kiedyś spełni swoje marzenia i wróci do swoich koni. Jest mądrą i piękną kobietą, tak jak kobiety w jej rodzinie. Nawet jej 90- letnia już babcia nadal ma ślady dużej urody. Elżunia i Ania bardzo się przyjaźnią. Chodzą na spacery, jeżdżą na rowerach, dyskutują, rozwiązują różne problemy. Mają do siebie bezgraniczne zaufanie. Od niedawna Ania ma jednak chłopaka, więc teraz część wolnego czasu poświęca chłopakowi.
*** 

Jakie masz marzenia?


Moim marzeniem jest remont domu na wsi i rola w fajnym filmie lub w teatrze. 

 

Dziekuję za rozmowę.

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?