Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

EWA ZŁOTOWSKA: WIERZĘ W MAGIĘ KAMIENI

Opublikowany 2017/12/14

z EWĄ ZŁOTOWSKA
rozmawiała TERESA GAŁCZYŃSKA
FOT.www.fakt.plz EWĄ ZŁOTOWSKA rozmawiała TERESA GAŁCZYŃSKA FOT.www.fakt.plAktorka, reżyser, związana z estrada i dubbingiem, autorka książki „największe miłości świata”/ 2004/ poświęconej swoim ukochanym czworonogom.  Prywatnie związana była z niedawno zamrłym- aktorem Markiem Frąckowiakiem. Od kilku lat jeździ ze spektaklem E. Jodłowskiej  „Klimakterium”, czyta audiobooki i jak mówi – od czasu do czasu- grywa w serialach: Na dobre i na złe, Daleko od noszy,  Plebania ostatnio w filmie, Instynkt. Głównie robi wszystko, aby mieć  trochę czasu dla siebie,  szczególnie, że lato jest krótkie. Co jakiś czas wpada też w „manię zbieractwa”.

Fot. WikipediaFot. WikipediaNie jest to takie zbieractwo chorobliwe: puszki, znaczki, malarstwo ect. Moje kolekcjonerstwo musi łączyć się z przyrodą.

Pasją zbierania zaraziła się już dzieciństwie, gdy mieszkała przy ulicy Wiejskiej, a obok mieściło się muzeum ziemi, dokąd często ją zabierano.

Sam budynek i eksponaty, te wszystkie cuda, które się tam znajdowały -robiły na mnie kolosalne wrażenie. Nie wiem, ale wszystko, co związane z przyrodą, robiło i robi na mnie duże wrażenie, Może zostało mi to jeszcze z czasów pogaństwa...

śmieje się aktorka, która w młodości nosiła kamienie na szyi i do tej pory ma duży szacunek dla natury: kwiatów, drzew, głazów. Gdy lata temu zdecydowała się opuścić swoje ukochane Powiśle w Warszawie, gdzie zna każdy skrawek nieba i przenieść się z mężem na wieś pod Warszawę- przez moment miała prawdziwy dylemat. Tym bardziej, że kupiła- jak sama mówi „nie ruinę, a śmietnik na końcu wsi”.

Przez kilkanaście lat, pół hektara ziemi, przerabiała wedle swojego wyobrażenia metr po metrze, w tej chwili ten teren przypomina bardziej park krajobrazowy, niż działkę wokół domu.

To już 26 lat pracy, każda garść ziemi była przeze mnie przetwarzana, kompostowana. Tu nie ma żadnej chemii. Wierzę w siłę uczucia do stworzonego przeze mnie ogrodu, gdzie brzózki, sosny, świerki mające 10 centymetrów, gdy je sadziłam, w tej chwili są monstrualnie wielkie i sięgają nieba. W tej chwili nie daje już rady pracować sama.

Ma kogoś do pomocy. tak samo i świerki i sosny. Wyhodowała również rzadkie rośliny, które nie wszędzie się przyjmują. Żywotnik nutkajski, którego nazywa wiedźmą, bo wygląda ,jak- czarownica, stoi na środku trawnika, jest bardzo malowniczy. To wszystko, cała przyroda, która ją otacza i rośnie, żyje – jest jej siłą napędową, motorem do życia.

 Kiedy na zimę cała przyroda zasypia , a na wiosnę- tak, jak ludzie- znowu budzi się i widzę, że współżyjemy z sobą, obopólnie potrzebując swojego wsparcia- to jest piękne.

Aktorka, z sentymentu do dzieciństwa nie zapomina również o kamieniach. Ma ich całą masę, a wśród nich mnóstwo, różnych, dziwnych rzeczy: jak metalowe ptaki , przypominające wielkie konewki na wodę, przywiezione niegdyś z Grecji..- Staram się otaczać kamieniem i drewnem, żadnych plastików. Są kamienie, z którymi śpi i takie, które zawsze na sobie nosi, Ma epidot, ma kwarcyt, lutyden, kwarc różowy, który zawsze trzyma w ręku i z którym jeździ- to turkusy, nazwane również kamieniami podróżnymi.

Czasem wyglądam, jak szamanka- śmieje się.

Nie wszystkim przyznaje się do swoich pasji, bo ludzie bywają różni. Ale powiedziała o tym swojemu przyjacielowi sp. Zbyszkowi Wodeckiemu, który tak pięknie zaśpiewał Pszczółkę Maję,  a która ona tak cudnie dubbingowała.

ze Zbyszkiem Wodeckim
Fot: dziebdobry.tvn.plze Zbyszkiem Wodeckim Fot: dziebdobry.tvn.pl Nie popisuje się też swoją wiedzą, chyba, ze ktoś ją zapyta lub zobaczy, że po kieszeniach ma pochowane, naszyjniki jeden lub dwa.
Lubi otoczenie minerałów. Zbiera praktycznie wszystkie. Kupiła nawet parę mądrych ksiąg na ich temat, aby dowiedzieć się który minerał, na co pomaga i, jak go stosować. Dba o swoje ukochane minerały, jak o dzieci: myje je, kąpie, żeby się dobrze czuły pod bieżącą wodą. -Wtedy ta energia, którą wydzielają- jest czysta, bez kurzu i zatrutego powietrza. Twierdzi, że szczególnie minerały wchłaniają złą energie, a wytwarzają i oddają dobrą. Pomagają zdrowotnie jej i zwierzętom .
Ewa Złotowska- kojarzona powszechnie z Pszczółką Mają kolekcjonuje również lalki. Ma ich ponad sto i ciągle przybywają nowe. Mają swoje imiona, ubrania i domki, w których mieszkają. Czasami tylko jej mąż Marek przechadzając się po domu, z przerażeniem pytał- A co będzie, jak one któregoś dnia ożyją?

Ewa jednak nie ma takich lęków. Owszem jest przesądna, ale nie do bólu. Nie wierzy w pecha, którego przynoszą czarne koty czarne koty, ale od czasu, gdy uległa wypadkowi mając czołowe zderzenie na zakręcie pod Sochaczewem- wierzy w intuicję i od tamtej pory jej słucha. To, że wtedy jej nie posłuchała skończyło się kilkoma operacjami i bardzo długą rehabilitacją, których skutki, w chodzeniu odczuwa po dziś dzień.
Teraz prócz zdrowego rozsądku kieruje się również intuicją zawierając nowe znajomości, podpisując nowe kontrakty i to jej się sprawdza zarówno w stosunku do ludzi, jak i sytuacji. Poza tym … Nic nie robi na siłę. Niestety teraz jest nadal w żałobie po zmarłym mężu.z sp. mężem Markiem Frąckowiakiem
Fot: www.se.plz sp. mężem Markiem Frąckowiakiem Fot: www.se.pl

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?