Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Joanna Bartel: NAPALIŁAM SIĘ JAK SZCZERBATY NA SUCHARY

Opublikowany 2017/01/26

„Swięta wojna „ przyniosła jej tak wielką popularność, że w tej chwili jest jedną z najbardziej rozrywanych aktorek estradowych, a jej kalendarz imprez jest zapisany na cały przyszły rok. Może dlatego nie jest w stanie przyjąć wszystkich propozycji serialowych, jakie jej proponują. Jest jednak rola, o której marzy…

Joanna Bartel, By Ewkaa - Praca własna, GFDL, źródło WikipediaJoanna Bartel, By Ewkaa - Praca własna, GFDL, źródło Wikipedia

Z Joanną Bartel

rozmawia- Teresa Gałczyńska

 

Pamietam, że lata temu…TVP- 2  wyemitowała koncert, gdzie nie występowałaś w roli aktorki tylko konferansjera. Jak się czujesz w takiej roli?

 

Dla mnie to jest rodzaj pewnego eksperymentu… Ale też nie ukrywam , że bardzo lubię występować np. z Krzyśkiem Hanke. Wystarczy, że na siebie popatrzymy  i bez słów wiemy, kogo mamy zapowiadać.  Konferansjerka to rodzaj trochę innego wyzwania, niż serial. Bardziej przypomina działalność kabaretową, gdzie  program w zasadzie robi się na żywo w trakcie jego trwania, pod warunkiem, że publiczność z nami współpracuje.

 

Ale ty potrafisz porwać publiczność do zabawy.  Chyba nie masz tym kłopotu?

 

 Mam to szczęście, że faktycznie ze mną publiczność współpracuje, pomaga, bawi się, a nie tylko siedzi i oczekuje. Myślę zresztą, że widzowie oczekują od osoby prowadzącej koncert wciągnięcia ich w zabawę. Ja- niezależnie od tego, ile na scenie stoi sprzętu i aparatury, światła itp. zawsze schodzę ze sceny i wchodzę z mikrofonem między ludzi. Robię to z pełną premedytacją, żeby z bliska mogli zobaczyć, jak wyglądam, bo przecież krążą na mój temat różne plotki.

 

Na przykład jakich…?

 

…że przeszłam niesłychana ilość operacji plastycznych i mam sztuczny biust. Więc podchodzę na tyle blisko, aby mogli się przyjrzeć i sami stwierdzić, że to bzdury, co wypisuje prasa.

 

Poświadczam osobiście, że Twój biust jest piękny i prawdziwy. Ale też jesteś piękną kobietą…

 

Nie wiem czy jestem piękna, raczej byłam, bo w lustrze widzę co innego…/śmiech/

 

Wiem,  bo widziałam na żywo, że nie tylko kokietujesz publiczność swoim wyglądem i sex appealem, ale potrafisz ich również przywołać do porządku…

 

 To prawda. A co mam robić, jeśli ktoś gada i mi przeszkadza. Podchodzę, kładę mu rękę na ramieniu i  wtedy rozmawiam tylko z nim. I to moje ripostowanie strasznie się im podoba.  Rozmowa rodzi na gorąco, nic nie jest udawane, a jest szczere i prawdziwe.

Dlatego niektórzy przychodzą na moje koncerty po kilka razy i wtedy mówią: Byłem niedawno na Pani występie i pani, co innego mówiła! No tak- odpowiadam- piosenki śpiewam te same, ale już podejścia do tych piosenek, ta cała paplanina  tworzy się na gorąco. Zawsze coś po drodze  może się wydarzyć.

 

Dużo Cię kosztuje takie wyjście na estradę?

 

- Jestem straszna tremiarą, choć- jak to mówię- nikt mi w to nie wierzy: Ty, Bartel masz tremę? Myślą, ze tak kokietuję. A ja – na trzy dni przed programem jestem tak zdenerwowana, i wystraszona, ze na wszystkich warczę. Potwornie się boję, bo nigdy nie wiem- co mnie spotka???. Ale za to już po programie, gdy wszystko się udało i wiem, ze było fajnie -jestem podwójnie szczęśliwa.

 

Zagrałaś również  w filmie „Milion dolarów”. Dlaczego nie widujemy Ciebie w aktualnych serialach?

 

Zagrałam malusieńką rólkę, ale jak spotkałam się niedawno z Kondatiukiem na festiwalu w Międzyzdrojach powiedział : Każda rola jest ważna, a ja bardzo chciałem z tobą pracować” i to mi wystarcza.  Film jest fajny i wypada cieszyć się, że można było w nim być. A seriale? Tego oddechu zawodowego mam niewiele, a propozycje padają bez wyprzedzenia,  w najmniej odpowiednim momencie, gdy nie mam przykładowo tych dziesięciu dni wolnych. Ostatnio dostałam propozycje do ”Tylko nas dwoje” i napaliłam się na ten program,  jak szczerbaty na suchary, ale zadzwonili dwa tygodnie naprzód, a  w tym czasie Bartel już nie mogła.

 

To może kiedyś zobaczymy Cię w jakimś z programów, gdzie tańczą gwiazdy ? W końcu w filmie J. Gruzy i J. Bromskiego- „Alicja „- pięknie zatańczyłaś…

 

W musicalu „Alicja” zagrałam tańczącą dozorczynię, w 1980 r. i tańczyłam nie z byle kim, bo z francuskim gwiazdorem-Jean Pierre Cassel’em. W podobnym musicalu chętnie  bym zagrała. A w tańcu z Gwiazdami wszystkich bym wykosiła /śmiech/

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?