Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Karolina Kowalczyk: ODNALAZŁAM SIEBIE, GDY POZNAŁAM UKOCHANEGO

Opublikowany 2017/09/02

Śliczna, urocza, tajemnicza.. Absolwentka  Szkoły Aktorskiej im. Haliny i Jana Machulskich.  Pomimo młodego wieku zdążyła już zagrać w kilku serialach min: „Lekarze na start”, „Na sygnale”, „Gliniarze”, „Na Wspólnej”, „Redakcja”.

Karolina KowalczykKarolina KowalczykWspółpracuje również z Teatrem Studyjnym w Warszawie, gdzie zagrała min: - Panope, - „Fedra” wg. J. Racine, reż. John Weisgerber07.2013 -  III czarownica - „Magbet” wg. W. Szekspir, reż. Józef Paszkowski, 06.2013 -  Greta - „Szalona Greta” wg. Stanisław Grochowiak reż. Anna Dziedzic, 01.2014 - Siostra Helena, - Port Royal wg. Henry de Montherlant reż. Anna Dziedzic, 07.2014 - Siostra Flawia, Arcybiskup - Port Royal wg. Henry de Montherlant reż. Anna Dziedzic , 12.2015 - Angustias - „Bernarda Alba i jej dzieci” wg. Federico García Lorca, reż. Anna Dziedzic.

Jej prawdziwą pasją jest jednak aktorstwo i produkcja filmowa. Sama również kręci i montuje  filmy na You Tube.

 

 

z KAROLINĄ KOWALCZYK

rozmawia Teresa Gałczyńska

 

Wyglądasz na bardzo delikatną i subtelną dziewczynę, a jaka byłaś będąc dzieckiem?

 

Trudno mi oceniać  samą siebie. Wydaje mi się, że  dużo się nie zmieniłam.. Chyba byłam ciekawska, próbowałam wszystkiego. Bawiłam się lalkami i zdecydowanie preferowałam lalki typu Barbie, niż te tzw. z nadwagą (śmiech), typu bobas. Często, używając wyobraźni sama wymyślałam nowe zabawy i po prostu bawiłam się bez  zabawek albo sama robiłam  zabawki, gdy- te, które miałam nie spełniały moich „wymogów”.

 

Prócz jazdy na rolkach uprawiasz jakieś inne sporty?

 

Sporty nigdy nie były moją wielką pasją. Nie czułam w sobie ducha rywalizacji. Jeżeli coś robię, co można podciągnąć pod sport to- tylko dla przyjemności np. spędzanie wieczorów jeżdżąc na rowerze po mieście lub na rolkach. A dla kondycji i dobrego samopoczucia - codzienna rozgrzewka i rozciąganie.

Jesteś piękną kobietą, pewnie miałaś w młodości duże powodzenie u chłopców…

 

Dziękuję za miły komplement. To dziwne, bo kiedy byłam nastolatką miałam bardzo silne poczucie własnej atrakcyjności.  Myślę, że większość nastolatek tak czuje. Jeżeli chodzi o powodzenie … Tak, cieszyłam się zainteresowaniem u chłopców,  dlatego czasami nawet  popadałam w samo zachwyt (śmiech)  Teraz mnie to śmieszy, ponieważ widzę, że nie mieszczę się w ścisłych kanonach klasycznego piękna. Pod warunkiem, że coś takiego w ogóle istnieje.  Oczywiście, jak każda dziewczyna przeżywałam też rozczarowania miłosne, ale to dobrze, bo myślę że w tych sprawach powinna być zachowana równowaga.

 

Jesteś zodiakalnym Skorpionem, a to znak bardzo niezależny. Zawsze stawiałaś na swoim?

 

….( śmiech) Tak zawsze dążyłam  do realizacji swoich zamierzeń, jeżeli  oczywiście coś uznałam za swoje. Z niektórych rzeczy rezygnowałam od razu,  ale do tej pory często słyszę, jak ktoś do mnie mówi: „Jeśli coś sobie postanowisz – osiągasz to”. Zadziwia mnie, jak ludzie patrząc na mnie z boku uświadamiają mi pewne moje cechy albo tak, jak Ty przypisują mi je analizując znak zodiaku.

 

 

Kiedy postanowiłaś, że zostaniesz aktorką?

 

To bardzo trudne pytanie…. Nie potrafię wyodrębnić konkretnej daty czy zdarzenia. Jako dziecko czy nastolatka nie miałam sprecyzowanej wizji siebie w przyszłości. Miałam pewne pomysły, ale nigdy nie czułam gruntu na ich realizację. Niektóre rzeczy wydawały się poza zasięgiem. Pochodzę z rodziny, która niewiele ma wspólnego ze sztuką, więc nie byłam wychowywana w jej duchu. Podobnie było ze środowiskiem , w którym się obracałam.  Łapałam po prostu wszystko - co wydawało mi się bliskie sztuce jak: koła plastyczne , muzyczne ect. W młodości byłam trochę, jak „ dziecko we mgle”. Na szczęście w końcu poczułam grunt pod nogami  i mogłam się od niego odbić. To było po tym, jak poznałam mojego ukochanego „Tygryska”. Wybacz mi to określenie, ale ono funkcjonuje już od bardzo dawna, a ja nie lubię instytucyjnych określeń, jak chłopak, narzeczony czy mąż. To on zapewnił mi ten grunt, wspierał mnie we wszystkim- co robiłam i dzięki niemu odnalazłam siebie.

 

Czy po ukończeniu szkoły teatralnej spełniły się Twoje oczekiwania aktorskie?

 

 Oczywiście, że nie!  Zastanawiam się -czy jest to w ogóle możliwe? Człowiek w swojej naturze, jeżeli osiąga pewien cel lub poziom wyznacza sobie kolejny. Poza tym sama szkoła nie daje gwarancji na nic. To czy nam się uda jest  zbiorczą wielu czynników. Jest wielu aktorów po Akademiach Teatralnych którzy np. musieli zmienić profesję.

 

Prócz seriali współpracujesz również z Teatrem Studyjnym. Jak spełniasz się na deskach teatralnych?

 

 Aktorstwo teatralne wydaje się być bardziej plastyczne,  dlatego daje wiele możliwości. Najważniejszy, kluczowy jest tu kontakt z widzem. Wspólnie  z grupą absolwentów naszej szkoły stworzyliśmy Teatr Studyjny. Do tej pory miałam przyjemność wystąpić w kilku spektaklach tej grupy np. grałam tytułową rolę w „Szalona Greta”, grałam nawet też męską rolę Arcybiskupa oraz jedną z sióstr zakonnych w „Port Royal”,  Angustias w „Sceny rodzinne” - na podstawie „Domu Bernardy Alby”, a w tym tygodniu mieliśmy premierę „Historie o moim ojcu” na podstawie „Sklepów Cynamonowych” Brunona Schulza. Spektakl reżyserowała Pani Anna Dziedzic, z którą intensywnie pracowaliśmy już w czasach szkolnych i  dzięki jej kontaktom często wyjeżdżamy na zagraniczne festiwale np. Grenoble, Trieście i gościnne występy.

 

Pracowałaś jako kierownik produkcji, sama filmujesz i montujesz? Co w tej pracy sprawia Ci największą przyjemność?

 

Tak bardzo dużo filmuje, chyba więcej filmuje, niż robię zdjęć. Są takie chwile, które chciałoby się zachować na zawsze i chyba dlatego to robię. Kiedy ujmuje mnie coś w danym momencie nie mogę oprzeć się pokusie nagrania tego. Czasem coś siedzi w mojej głowie długi czas i wtedy z kolei realizuje to nagrywając daną scenę lub po prostu ruchomy obraz. Tak zmontowałam kilka filmów lub bardziej klipów bo trudno to nazwać filmem. Następnie wrzucam je na you tube np. „Take this waltz - Mr. Cohen please forgive me”. Kilka mam w realizacji i kilka też w planie. Każdy z nich opowiada pewną historię albo próbuje przekazać pewne odczucia lub wrażenia.

 

Masz również talent plastyczny. Co Cię inspiruje w malowaniu?

 

Lubię malować, choć to bardzo pracochłonne, podobnie zresztą jak tworzenie klipów czy ról do spektakli teatralnych. Nie wiem czy mam talent i wolałabym tego nie weryfikować, ponieważ nie chciałabym, aby coś mnie do tego zniechęciło. Już w szkole podstawowej uważałam, że mam do tego predyspozycje, zresztą wiele osób mnie w tym utwierdzało. W liceum wybrałam profil, gdzie miałam zajęcia plastyczne i jeszcze spędzałam sporo czasu na zajęciach dodatkowych w tym kierunku. Wtedy myślałam, że będę realizować się właśnie w tej dziedzinie malarstwa, rękodzieła czy nawet grafiki komputerowej, ponieważ rysowałam też na komputerze. Jeżeli chodzi o inspiracje -to podobnie, jak w przypadku klipów biorę z głowy pewne obrazy z przeszłości marzeń czy przyszłości. Nigdy nie kopiowałam wielkich mistrzów i raczej nie będę tego robić. Nie mam wykształcenia w tej dziedzinie, poza tym dla mnie to bezcelowe. Jeżeli kopiuje to biorę coś z fotografii czy natury.

 

Karolina KowalczykKarolina KowalczykPrzed Tobą teraz wielkie wyzwanie…Dostałaś propozycję zagrania Alicji- asystentki wielkiej gwiazdy Diwy w komediowym serialu CENA SŁAWY. Czy to będzie dla Ciebie ważna rola? Dobrze czujesz się w tym wcieleniu?

 

To już jest dla mnie bardzo ważna rola, ponieważ uważam że doskonale się w niej odnajdę. Chyba nie miałam jeszcze takiej postaci - szalonej, choć skromnej i trochę wystraszonej , starającej się wszystko robić, jak najlepiej. To bardzo pozytywna postać,  która powinna wzbudzać sympatię i mam nadzieję, że tak właśnie uda mi się ją zrealizować. Mam nadzieję, że uda mi się ostatecznie zadowolić nawet Diwę.

 

 Masz świetną figurę. Czy codziennie uprawiasz gimnastykę?

 

Dziękuje, choć nie mogę powiedzieć ze jestem w 100 % z niej zadowolona. Widzę wiele swoich mankamentów i nie mogę też powiedzieć, abym była na takim etapie życia, aby umieć je zaakceptować, choć wiem, że powinnam. Figurę zawdzięczam raczej genom, niż ciężkiej pracy i wyrzeczeniom, choć faktycznie tak, jak wspomniałam wcześniej - „gimnastykuje” się, aby ciało było bardziej plastyczne i gotowe do różnych wyzwań.

 

 A co dietą, zwracasz uwagę na to- co jesz?

 

  Tak, to bardzo ważne. Przede wszystkim nie jem mięsa, bo to wbrew moim przekonaniom. Poza tym nigdy nie potrafiłam docenić jego walorów smakowych. Ogólnie raczej sobie niczego nie odmawiam, choć w ostatnim czasie chciałabym się odżywiać lepiej, tak jak jadałam kiedyś. Miałam takie okresy, kiedy czułam silną potrzebę odżywiania się w określony sposób np. żywność nieprzetworzona lub żywność z znikomą zawartością cukru itd. w zależności, jakie sygnały wysyłało ciało w danym momencie. 

 

 Jakie są teraz Twoje marzenia?

 

 Mam wiele marzeń, zawsze tak było.  Nie o każdym mogę powiedzieć, ponieważ w tej kwestii jestem dość przesądna. Od długiego czasu chciałabym zamieszkać w pewnym miejscu, i jakiś czas temu zrobiłam ruch w drugą stroną idąc na jakieś kompromisy. Ale dzięki nowemu doświadczeniu zweryfikowałam i sprecyzowałam swoje marzenie. Kolejne marzenie dotyczy teatru i związanym z nim podróży po Polsce. Powzięłam już pewne pracochłonne kroki w celu jego realizacji, ale przede mną jeszcze sporo trudniejszych etapów. No i to marzenie, które mam nadzieję zrealizuje się wkrótce - pragnę stworzyć wspaniałą postać Alicji w „Cenie sławy”.

 

W takim razie życzę, żeby się spełniły się wszystkie Twoje marzenia i dziękuję za rozmowę.

 

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?