Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Marzena Sobczak: NIE LUBIĘ NUDY I MONOTONII

Opublikowany 2017/09/24

 

 z MARZENĄ SOBCZAK 
rozmawia Teresa Gałczyńskaz MARZENĄ SOBCZAK rozmawia Teresa GałczyńskaZodiakalny Strzelec.  Z zawodu technik ekonomista w specjalizacji bankowość. Absolwentka Wydziałów Zarządzania i Inżynierii Produkcji oraz Zarządzania i Marketingu (Wyższa Szkoła Ekologii i Zarządzania). Przez dwa lata  uczyła się na kierunku Asystenta kierownika produkcji filmowej i telewizyjnej i zdała państwowy egzamin w OKE. Jej pasją jest aktorstwo. Zagrała w wielu serialach min. „Niania w wielkim mieście”, „Ojciec Mateusz”, „Ranczo”,  „O mnie się nie martw”, „Na Wspólnej”, „Klan” oraz filmach fabularnych: „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”, „Excentrycy czyli po słonecznej stronie ulicy”, „Bogowie”, „Legendy polskie”, „Listy do M2” oraz „Słaba płeć”.

Trenowała lekkoatletykę, skoki w dal, jeździ na łyżwach. Uwielbia  polskie filmy, podróże i teatr.

Jesteś bardzo wysoka, jak na kobietę ( 183 cm) …Czy to był jeden z powodów, że zaczęłaś trenować lekkoatletykę?

Myślę, że tak. Wysoki wzrost, długie nogi, bardzo szczupła sylwetka, dobry stan zdrowia, dobre wyniki w nauce i zgoda rodziców przyczyniły się do tego, że mogłam zacząć trenować w klubie akurat tę dyscyplinę sportową. Kiedy byłam w podstawówce przyjechała do szkoły grupa osób, która wybrała sobie uczniów mających określone warunki fizyczne, przeszłam różne testy, badania itp. i trafiłam do Klubu AZS Warszawa. Cieszę się, że akurat były nabory do tej sekcji, ponieważ przy moich predyspozycjach mogłam trenować wiele rzeczy zarówno biegi na różnych dystansach, jak i skoki. Myślę, że nudziłabym się trenując np. tylko judo albo pływanie. Po dwóch latach stwierdziłam, że chcę nadal trenować, ale ciężko mi było pogodzić  naukę w zwykłej podstawówce z treningami po szkole i obozami, więc postanowiłam przenieść  się do szkoły sportowej, a później zdawać do liceum sportowego. Ze względu na kontuzję moja „kariera” sportowa zakończyła się w liceum, ale może to i dobrze, bo później wybrałam zupełnie inne kierunki studiów. Nie ma tego złego… :)

W dzieciństwie - o jakim zawodzie marzyłaś?

W dzieciństwie prócz takich marzeń - co zmieniały mi się codziennie, w zależności od tego, kto był dla mnie w danym momencie  wzorem do naśladowania: raz chciałam być strażakiem, innym razem listonoszem albo policjantką  to najdłużej chciałam być podróżniczką -  jak Tony Halik albo sekretarką ( śmiech). Pewnie spodziewałaś się odpowiedzi, że chciałam być aktorką, ale tak nie było. Powiem więcej, bardzo długo postawienie mnie przed kamerą było dla mnie udręką i jedną z najgorszych kar ( śmiech). Nie pchałam się do szkolnych wystąpień, teatrzyków itp. Jeśli to robiłam - to dlatego, że wszyscy musieli brać w tym udział i grzecznie się podporządkowywałam. Mimo, że szło mi nienajgorzej to jednak nie czułam, że to może być moje miejsce w życiu.

Byłaś grzeczną dziewczynką czy raczej małą łobuziarą? ( śmiech)

Myślę, że trzeba by o to zapytać moich rodziców :) Jak- tak się zastanawiam - w sumie chyba byłam takim „miksem”. Kiedy wiedziałam, że mogę sobie pozwolić na łobuzerkę -  to szalałam, a jeśli nie - to byłam bardzo grzeczna i dość odpowiedzialna od najmłodszych lat. Kiedy chodziłam do zerówki i np. panie przedszkolanki musiały wyjść z sali na jakiś czas- to wysyłały mnie  do młodszych grup, żebym pilnowała dzieci podczas leżakowania.

Dlaczego wybrałaś kierunki ścisłe skoro, jak mówisz kochasz film i teatr?

Nigdy nie byłam humanistką podobnie jak mój tata, z którym często odrabiałam prace domowe. Łatwiej mi było nauczyć się zadań z matematyki, niż pisać wypracowania. Poszłam na kierunki, które  mnie zarówno interesowały, jak i wiedziałam, że nie będą dla mnie udręką. Chociaż nie powiem, inżynieria produkcji nie była łatwym kierunkiem :) Miłość do filmu i teatru zawsze istniała dla mnie od strony widza. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek pojawię się na ekranie, dlatego nigdy nie zdawałam  do szkoły teatralnej  czy filmowej. Byłam przekonana, że nie mam żadnych predyspozycji do grania,  a jako nieśmiała osoba i nie lubiąca niczego udawać byłabym pewnie tak sparaliżowana tremą, że nie byłoby ze mnie żadnego pożytku na planie czy scenie :)

CyganichaCyganicha

Wybrałaś kierunki ścisłe. Co dało Ci tak wszechstronne wykształcenie?

Nie lubię w życiu nudy i monotonii.  Nie mogę robić ciągle tych samych rzeczy. Wszechstronne wykształcenie daje mi tzw. plan B.

A jednak ciągnęło Cię w kierunku filmu skoro zdałaś państwowy egzamin w OKE na asystenta kierownika produkcji filmowej i telewizyjnej . Chciałaś poznać ten zawód od tzw. podszewki?

Chciałam być blisko produkcji z wielu powodów. Oczywiście przede wszystkim, aby  poznać ten zawód od podstaw, wiedzieć skąd wynikają czasem jakieś błędy i niedociągnięcia na planach? Zastanawiałam się -  czy nie można tego wyeliminować? Poza tym był to jeden z moich planów B. Będąc na planach filmowych  mogę również podglądać pracę zawodowych, a przede wszystkim bardzo doświadczonych aktorów - co jest dla mnie bardzo cenną nauką.

Nie jesteś aktorką zawodową, ale grywasz w serialach i filmach. Co Cię naprawdę pociąga w aktorstwie?

Przede wszystkim aktorstwo nie jest nudne, bardzo pobudza wyobraźnię  i nie ukrywam, że bywa też dla mnie odskocznią od codziennej pracy.  Lubię uczyć się ciągle nowych rzeczy, a tu jest bardzo szerokie pole do popisu. Nie skończyłam szkół aktorskich, więc teraz staram się chodzić na różne warsztaty związane z tym zawodem i prócz tego, że się uczę nowych rzeczy to cały czas poznaję nowych ludzi.  Ponadto można często się zmieniać, grać ciągle inne postacie, różne charaktery, zawody, bywać w miejscach, do których nie zawsze samemu by się dotarło. Czyli nawet tutaj mogę odnaleźć dla siebie elementy podróży :) Kiedyś zupełnie inaczej patrzyłam na ten zawód. Dużym plusem jest to, że mam plastyczną twarz i mogę zagrać zarówno menelkę, przeciętną kobitkę, elegancką panią, a do tego pasuję zarówno do współczesnych produkcji, jak i historycznych. Mam też dość szeroki wachlarz wiekowy. Mogę zagrać panie w różnym wieku bez jakiś większych charakteryzacji. I ta nieustanna odmiana jest cudowna.

Którą z ról serialowych lub filmowych najbardziej polubiłaś?

Bardzo często grywam policjantki, ale za każdym razem inną, więc nigdy się nie nudzę na planie :) Nie były to jednak role komediowe, w których czuję się - jak ryba w wodzie, więc cały czas czekam  na większą rolę komediową.  Nie jest sztuką zagrać np. zwykłą pracownicę biura. Wyzwaniem jest zagrać kogoś - kim się nie jest na co dzień i wczuć się w to - co ta osoba myśli, czuje itp. To, że ktoś jest np. menelem-  wcale nie oznacza, że jest złym człowiekiem i należy go już skreślić.

Wyglądasz na silną kobietę, której „nikt nie podskoczy”. A jaka jesteś naprawdę?

Mam ochotę powiedzieć, że jaka jestem naprawdę tego nie wie nikt :) Przede wszystkim nie lubię opowiadać o sobie i to mnie zawsze „zabija” na castingach. Przychodzę tam, żeby zagrać jakąś scenę, a jak mam opowiadać cokolwiek o sobie, zamiast mówić i  się uśmiechać -  robie krzywe miny :)

A jaka jestem…?  Dobra dla dobrych, ale nie daj Boże  ktoś próbuje „podskoczyć”… (śmiech)  Bardzo  szybko kończy się moja dobroć. Ci co mnie dłużej znają wiedzą, że mogę być człowiekiem - co to  „do rany przyłóż”, jak i asertywna, stanowcza. A w momentach ekstremalnych potrafię nawet porządnie krzyknąć.  ( śmiech)

Pewnie mężczyźni się Ciebie boją?

Jedni się boją, inni nie. Jedni lubią silne charaktery, inni uciekają od takich kobiet. Jedni - niskiego wzrostu mężczyźni - lubią wysokie kobiety. Drudzy nawet nie staną przy mnie do zdjęcia, uważając, że będą głupio wyglądali. Jak to w życiu… Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Kwestia gustu. A może odwagi? ( Śmiech) Chyba poruszyłaś dobry temat, żeby porozmawiać o tym z mężczyznami :)

Lubisz podróże. Jaki kraj zrobił na Tobie największe wrażenie?

GambiaGambiaNajwiększe wrażenie zrobiła na mnie Kambodża. Gdy postanowiłam się tam wybrać, słyszałam: Co ty robisz? Po co tam jedziesz? Nie wrócisz już do Polski skoro tam pojedziesz!!! itp. Zupełnie tego nie rozumiałam i do dziś nie rozumiem. Kraj bardzo piękny, ale przede wszystkim pełen cudownych, uśmiechniętych ludzi. Zawsze słyszałam, że Tajlandia jest krainą uśmiechu, ale ja więcej uśmiechu widziałam w Kambodży.  Mimo, że jest tam ogromna bieda i mieszkańcy dużo przeszli - są bardzo życzliwi i uśmiechnięci.

Oczywiście miło jest, jak otaczają nas rajskie plaże dookoła, piękne widoki, ale co z tego, jeśli nie płynie dobra energia i sympatia od mieszkańców danego miejsca, które zwiedzasz. Coś w tym jest, że im biedniejszy człowiek- tym bardziej pomocny i  życzliwy.

W pełni się z Tobą zgadzam. Masz jeszcze, jakieś  niespełnione marzenie?

Marzeń mam sporo, ale nie mówię o nich głośno, żeby nie zapeszyć :) Ja- nawet wakacji nie planuję z wyprzedzeniem i nie mówię, gdzie wyjadę, bo jeszcze nigdy nie udało mi się wyjechać na coś zaplanowanego, więc z tego względu przestałam planować. Z takich aktorskich niespełnionych marzeń prócz tych, które już wymieniłam, a o takich marzeniach zawsze mówię głośno - chciałabym zagrać kobietę z chorobą psychiczną. To  byłoby dla mnie duże wyzwanie.

I tego Ci szczerze życzę  dziękując  za miłą rozmowę.

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?