Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

LIŚĆ LAUROWY

Opublikowany 2016/04/23

Witam Kochani,
dzisiaj trochę ciekawostek o roślinach, które ogólnie znamy, używamy w naszej kuchni prawie codziennie ale dzisiaj poznamy je z innej strony...

Włodek KrzyżanowskiWłodek KrzyżanowskiLiść laurowy i cynamon, na pierwszy rzut dziwne skojarzenie ale już przygotowany z nich napar to już inna para kaloszy.
Pijąc codziennie prze tydzień, trzy razy ten napar, będziemy mogli popuścić w talii centymetr o jakieś 8 - 9 cm. Mały wysiłek, koszt niewielki a jaki efekt.

Napar z tych dwóch składników oczyszcza nasz organizm z toksyn nagromadzonych w tkance tłuszczowej które nie poddały się procesowi metabolizmu. Przygotowany przez nas napar przyspiesza metabolizm i pomaga usunąć zbędny tłuszczowy balast zalegający tkankę tłuszczową powstałą z min żywności przetworzonej.

 

 

 

 Pierwszy kubek pijemy na czczo, zaraz po przebudzeniu wtedy jest najbardziej efektywny czas na przyspieszenie metabolizmu.

 

Liść laurowyLiść laurowy

 


A teraz zaprezentujemy składniki tego cuda:
750 - 800 ml wody w temperaturze wrzątku
1 zwinięta kora cynamonu
ok. 5-6 sztuk liści laurowych
1 czubata łyżeczka czarnej (dobrej) herbaty lub Zielonej

    Wszystko zalewamy wrzątkiem i jeszcze gotujemy około 5 minut, odstawiamy i zapraszamy pod przykryciem w tym samym naczyniu przez kwadrans, przecedzamy.

Pijemy 3 razy dziennie - na czczo......potem 30 minut po śniadaniu i na koniec dnia 30 minut przed snem

 

CynamonCynamonPrzygotowany przez Nas napar uaktywnia zawarte w nim garbniki które mają działanie odkażające i ściągające ZAPOBIEGAJĄCE OTYŁOŚCI, rozgrzewa puryny i rutynę mającą działanie elastyczne na naczynia krwionośne ponieważ to działanie aktywizuje witaminy B1 i B6. Liść laurowy ma działanie silnie oczyszczające.
Ponadto sam cynamon aktywizuje spalanie zalegającego tłuszczu a w połączeniu z morwą białą obniża poziom cukru przy dużej hiperglikemii - Ważne dla Nas cukrzyków z wysokimi cukrami.

Moja prośba.....w ciągu tych 7 dni gdy będziemy pić nasz napar, postarajmy się rygorystycznie wykluczyć z naszego jadłospisu produkty przetworzone czyli wszystkie zawartości puszek, słoików, torebek, folii a wtedy i nasz organizm odpocznie od wszendobylskiej chemii, soli  i produktów gmo a napar zadziała korzystniej i skuteczniej.

Najkorzystniej dla Nas to przygotowywać sobie samemu posiłki ze świeżych produktów MAMY PRZECIEŻ CZAS NOWALIJEK bo mamy wtedy pewność że nasze produkty pozbawione są konserwantów i sztucznych, często szkodliwych dodatków.

Nie używamy też żadnych gotowców w postaci mieszanek przyprawowych, uwierzcie mi Kochani, one też zawierają chemię i w nadmiarze sół.
Kupujemy świeże lub suszone zioła i wtedy będziemy już pewni że w nasze kuchni królują AROMATYCZNE ZIOŁA a nie mieszanki szkodliwe dla naszego organizmu.

AROMATYCZNE zioła poprawią smak i aromat naszych potraw, często też ich wygląd ale przede wszystkim korzystnie wpłyną na procesy trawienne.

Z najbardziej zwykłego produktu możemy wyczarować potrawę wyszukaną godną nie tylko królewskiego ale i naszego stołu. Kochani dzięki ziołom, stańmy się magikami w naszej kuchni aby zachwycać zarówno naszych gości, przyjaciół i nas samych, podkreślając smak dania.

W naszym zagonionym codziennym dniu, gdy często jemy byle jak jakieś fastfudztwa w pośpiechu.......ZATRZYMAJMY SIĘ NA CHWILĘ i zadajmy sobie pytanie CZY WARTO?......przypomnijmy sobie nasze powolne Babcie i te często nie zapomniane smaki, aromaty i zapachy dolatujące cudownej i magicznej babcinej kuchni.

Suszone zioła są dobre, ale pomyślmy, może warto zamienić parapet zewnętrzny i wewnętrzny na nasz własny i żywy zielnik. Własne zioła z doniczki, zawsze świeże i zawsze w zasięgu ręki.
Tak jak ze wszystkim, co za dużo to niezdrowo, uważajmy też z ziołami w czasie przygotowywania potraw, za mało to nie poczujemy ale gdy sypniemy za dużo ziół to mogą zdominować naszą potrawę i nikt nie będzie chciał jej jeść. A szkoda by było żeby nasza potrawa powędrowała do kosza. Metodą prób i błędów w naszych doświadczeniach kulinarnych dojdziemy w końcu do perfekcji.
W moim domu marynujemy potrawy w przygotowanych samemu ziołowych marynatach , zawijamy niestety w folię spożywczą na minimum noc w lodówce i wtedy po obróbce cieplnej (gotowanie, pieczenie, grillowanie, w folii czy na parze) potrawa ma cudowny smak.
WAŻNE gdy gotujemy!!!!
- Suszone zioła aby uwolnić ich aromat i smak dodajemy na początku
- Świeże zioła aby utrzymać jak najdłużej ich świeżość pod sam koniec.

Tak więc Kochani używamy od dzisiaj ziół a nie gotowców, poprawimy smak naszych potraw, a tym samym zachowamy dłużej zdrowie i wigor....
Wasz Włodek

PS. Kochani, jeżeli macie jakieś pytania do mnie, może jakieś ciekawostki, z którymi możecie podzielić się z naszymi Czytelnikami to proszę piszcie:

wlokrzyzan@gmail.com

Włodek

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?