Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

APEL POLEGŁYCH MYŚLI

Opublikowany 2017/01/06

Marek Różycki Jr.Marek Różycki Jr.Długo i namiętnie można rozmyślać nad kategorią czasu w życiu człowieka, nad przemijaniem, nad zmianami /także w naszym życiu osobistym/, które formują - ale i deformują naszą osobowość. Często - jak przyjęło się mówić - mózg staje na zerze, a karawana… wydarzeń idzie dalej…   Już Anatol France zauważył, że „wszystkie zmiany, nawet te najbardziej upragnione, odznaczają się melancholią, bo to, co porzucamy, jest cząstką nas samych. Trzeba dla jednego życia umrzeć, aby do innego wstąpić”. Cóż złego jednak w melancholii… Kazimierz Przerwa-Termajer był wszak zdania, że „Smętnica jest ojczyzną myśli”…


 

 

 

 

APEL POLEGŁYCH MYŚLI

 

 

 

I jak tu wyżyć z myślenia, kiedy dopiero za

                                          bezmyślność wynagradzają rzetelnie.

Jan St. Lipiński

     

 

      -- Ile razy w życiu trzeba umierać? - zagadnął mnie Głos w parku, wyrywając z zadumy o nadchodzącej, kolejnej jesieni.

      Nie od razu odpowiedziałem. - Trudne pytanie - odrzekłem w końcu. - Najpewniej zależy to od tego, jak się żyje. Zapewne można przeżyć życie bez śmierci, ale co to za życie...

 

      Głos był nieustępliwy. W uzasadnieniu usłyszałem, że mam twarz do zwierzeń. I... padło kolejne pytanie.

      -- Ile dni trzeba, aby przyjść do siebie?

      -- Musiałbym wszakże wiedzieć  - odrzekłem - jak daleko odszedłeś. A może wybiegłeś w przyszłość /zbyt daleko/  i zabłądziłeś?...

      W paroksyzmach ataku głębokiej melancholii Głos stanowczo zaprzeczył jakiejkolwiek swojej przyszłości.

 

Uśmiechnąłem się z pobłażaniem.

 

      -- Jesteś sentymentalny. Szafujesz czasem i nie nadążasz. Masz oryginalną barwę. We wstąpieniu do innego życia po życiu...  pomogą ci – zawsze życzliwe - Szare Wróble. O, niee, nie uchowasz się w tym stanie. Nie uchronisz się…

 

 

      W odpowiedzi usłyszałem, że – umówmy się… - „dziewiąty miesiąc rozstania, a tu wciąż rodzą się „poronione myśli i zdania niedorozwinięte”; „że nie dojrzał jeszcze do kolejnej transformacji”;  „że nie będzie przenosił się z Sodomy do Gomory”… itp. itd....

 

      Choć Głos okazał się intelektualnym komiwojażerem, powróciłem do własnych myśli, rozważań i – przepraszam - dywagacji:

 

W okopach wspomnień, osaczony jesienią

odmieniam imiona mojej przeszłości  

A przecież tak wiele jeszcze pytań

tak wiele wątpliwości

Staram się pojąć sens swego istnienia  

Potrafię nazwać już pewne rzeczy

lecz czas ich nie tłumaczy

Czas tylko rany leczy…

 

      Jak dożyć prawdziwego kresu dni swoich we względnej całości, gdy co chwila zmuszani jesteśmy do porzucania cząstki nas samych; osaczani zmianami tym boleśniejszymi, że nie zawsze są one oczekiwane ani – tym bardziej -  upragnione?...

 

MOJA MOJOŚĆ

 

uczyli mnie poczucia własnej wartości

nie wypierania uczuć i emocji

poruszania się w świecie społecznym

/zakładając „normalność” tego świata/

 

a ja gdzieś mam świat społeczny

w którym rządzi znieczulica, szmal i cynizm

a o mym losie decydują niedouczeni wizjonerzy

gdzie zachowania dziecka są obelgą dla „dorosłego”

bo moim zdaniem tylko dzieci tak naprawdę wiedzą  

czego chcą i oczekują

 

gdzieś mam świat, w którym polują na moje słabości

i nie doceniają wartości

gdzie mogą przejść po mnie - nie oglądając się za siebie

gdzie wilcze prawa są dekalogiem baranków bożych

gdzie nowa kasta złodziei sumień ludzkich

chce mnie przymusić do lawirowania, ustępstw i kluczenia

w imię Ojca Pieniądza i Syna Dobrobytu -

- dla wybranych - którzy pojęli zasady gry w piekło i niebo

 

gdzieś mam świat

którego gdybym przyjął reguły gry

potłuc bym musiał wszystkie lustra z wizerunkiem mej twarzy

i opluć zwierciadła prawdy o Człowieku

gdzieś mam współczesny świat

w którym mimo poczucia własnej wartości

z trudem utrzymuję się na powierzchni życia

 

Powiedział ktoś doświadczony, że Człowiek jest całością, chyba, że bliźni postanowią inaczej... Fakt. Jednak  co dzień stając na apelu poległych myśli o czasie minionym, powinniśmy - mimo wszystko - zupełnie nie widzieć tego świata bez siebie.

 

------------------------------------------------------------------------------------

 

Koniec kultury myśli związany jest z degradacją słów; gdzie język upada, zastępuje go twórczość obrazkowa i McDonald`yzacja kultury. 

 

Marek Różycki jr.

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?