Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Bożena Dykiel: NIE ZAMIENIŁABYM GO...

Opublikowany 2017/04/23

Zawsze trzeźwo patrzyła na świat, niczego się nie bała, miała fantastyczne nogi, a mężczyźni tracili dla niej głowę. Potrafiła jednak wytworzyć dystans, ze niewielu decydowało się wyznać jej uczucia. Jeden się odważył. W tym roku obchodzą 35- lecie swojego małżeństwa.

 

Bożena Dykiel, fot. By Ja Fryta from Strzegom - Bożena DykielUploaded by Dudek1337, CC BY-SA 2.0, WikipediaBożena Dykiel, fot. By Ja Fryta from Strzegom - Bożena DykielUploaded by Dudek1337, CC BY-SA 2.0, WikipediaSONDA

 

Kolor oczu- niebieski, a także szary, zielonkawy w zależności od dnia

 

Wzrost…1, 7o cm

 

Słabość- do dobrych nalewek.

 

Ulubiony ubiór – koszula nocna.

 

Ulubiony kolor – uwielbia cztery:, czarny, granat, czerwień, zieleń.

 

Film – Barry Lyndon

 

Ulubiona aktorka – Betty Davis

 

Dieta – Jestem „Sałaciarą”, przez cały rok kocham zieloną sałatę w różnych  wariantach, ze swoim ulubionym sosem, który wciąż modyfikuję.

 

Ulubiony sposób spędzania czasu- Podróże, ale tylko do ciepłych krajów Najpiękniejsze miasto-  Kapsztad. A plaże na Dominikanie.

 

Z BOŻENĄ DYKIEL

Rozmawia TERESA GAŁCZYŃSKA

Zastanawiała się Pani kiedykolwiek, jak potoczyłaby się Pani kariera, gdyby to dzisiaj – jako Golana w „Balladynie” wjechałby Pani  na scenę na Hondzie?

 

Przy dzisiejszej, pazernej prasie, pewnie by mi żyć nie dali. /Śmiech/  A jednak z pespektywy czasu to było wielkie wydarzenie… Wtedy nie miałam tej świadomości. Nie dorosłam do niego. A teraz, gdy gram w serialu wszyscy uważają, że nie mam czasu na propozycje filmowe. Jedna, wielka nieprawda!  Na film fabularny serial zawsze da mi odpust. Mam tęsknotę ogromną do zagrania w fabularnym filmie.

 

 Tęskni Pani za takim kinem, jak: „Wesele” czy „Ziemia obiecana”?

Od „Wesela” tak naprawdę zaczęła się moja kariera. A za „Ziemię obiecaną” ludzie powinni Andrzeja Wajdę za to ozłocić.  Nie zdają sobie sprawy, jak wielkim jest dziełem. Moja rola, miałam 23 lata,  początkowo nie była duża. Rozrosła się, bo sama wymyśliłam parę scen.  Ale miałam wtedy już solidne podstawy zawodowe, szkołę i teatr.  Za moich czasów aktor zaczynał od służby w teatrze. Dopiero potem mógł  marzyć o filmie czy serialu. Niestety dzisiaj, wielu młodym brakuje nawet kindersztuby.

 

Pani córkom: Marysi i Zosi  na pewno jej nie brakuje.

 

Moje córki są dobrze wychowane- to prawda. Od najmłodszych lat uczyłam je szacunku nie tylko dla starszych, a nawet ich rówieśników.  Ludziom, którzy zamiast much pod nosem, maja uśmiech na twarzy  lepiej się żyje. Uczyłam je również zachowania przy stole, ładnego spożywania posiłków. Można się tego nauczyć.

 

Bożena Dykiel - odcisk dłoni i podpis w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach, fot. By Kontrola - Praca własna, CC0, WikipediaBożena Dykiel - odcisk dłoni i podpis w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach, fot. By Kontrola - Praca własna, CC0, WikipediaJeszcze w szkole teatralnej była Pani obiektem wielu, męskich westchnień. Jak Pani mężowi udało się Panią usidlić?

 

To długa historia….Z panem Rysiem jesteśmy małżeństwem już 35 lat i nie zamieniłabym go na żadnego, innego. Nigdy się z sobą nie nudzimy. Spędzamy ze sobą każdą wolną chwilę, również po trzy tygodnie podczas wakacji. Często zabiera mnie w swoje bardzo ciekawe wyjazdy służbowe, ale przedtem pyta czy mam ochotę z nim polecieć? Płacąc tylko za bilet samolotem, a zwierzam przy okazji cały świat. Nam wystarczy sama, nasza obecność. Nie musimy wcale i bez przerwy ze sobą rozmawiać.

 

Podobno wspaniale Pani gotuje. Lubi Pani, jak mąż Panią komplementuje?

 

Pan Rysio nie jest taki skory do komplementów. Ale, jak zje posiłek i nie chwali natychmiast pytam: A może niedobre, bo nic nie mówisz? Wtedy słyszę: „ Jak będzie złe, powiem”.

 

 Mąż ogląda Panią w serialu „Na Wspólnej?

 

Pan Rysio nie ogląda seriali chyba, że ze mną. Jedyny program, który oglądał z duszą na ramieniu to –„Jak oni śpiewają”. Zresztą ten program i mnie kosztował bardzo dużo nerwów i zdrowia.

 

Zawodowo ma Pani status gwiazdy. Co właściwie chciała Pani udowodnić stając w szranki piosenkarskie z młodzieżą?

 

Moim ulubionym profesorem od piosenki w PWST był Aleksander Bardini, który uważał, ze mam duże predyspozycje do śpiewania. Po latach chciałam to sprawdzić.  Okazało się jednak, ze piosenki aktorskie, a śpiewanie przebojów to dwie różne sprawy. W „Jak oni śpiewają” musiałam zaśpiewać z żywą orkiestrą, odsłuchem w uchu, w programie na żywo i jeszcze będąc oceniana przez jury. Pomylisz tekst,  nie wejdziesz równo i już po piosence. To było bardzo stresujące.  Pan Rysio i moje córki okropnie się bali, żebym nie dała plamy.

 

Warto było narażać się na ocenę żabich oczek jury? A może liczyła Pani na swoją wierna od lat publiczność?

 

  Myślę, że jestem lubiana, ale tym się nie kierowałam. Tak, jak nie traktowałam tych „oceniaczy”- jako żabich oczek. Wiadomo, że  każdy z nas woli być akceptowany, niż narażony na publiczną krytykę, dlatego wszyscy mieliśmy pełno w gaciach, ale nie żałuję. To była świetna zabawa, piękne makijaże, kostiumy, cała ta otoczka ect. Słowem warto było….

 

Jest Pani popularna, lubiana. Ma kochającą rodzinę. Przyjemnie chyba być tego świadomym ?

 

 Najbardziej lubię świadomość tego, że mam pracę. To mi daje siłę do życia. Oczywiście kocham swoją rodzinę, swój dom, ogród, swoje kwiaty.Jestem taką zodiakalną Panną- Porządnicką, więc zanim dzisiaj wyszłam z domu, zdążyłam podlać wszystkie Azalie, bo wiem, że muszą być podlewane codziennie. Taksówka czekała, aby zabrać mnie na plan, a ja jeszcze podlewałam. Ale uwielbiam moje rośliny, kwiaty i ciszę wokół domu. Kocham moje ptaki w ogrodzie, kaczki,  które rokrocznie nas odwiedzają i już nie mogę się doczekać, jak przyleci zaprzyjaźniona parka. Lubię swoje życie. Najbardziej mi się podoba w nim to, że stać mnie na wyjazdy do ciepłych krajów.

 

Żałuje Pani czegoś..? 

 

 Na pewno tego,  że będąc młodą dziewczyna, nie wyjechałam do Ameryki. Na trochę. …

 

Marzy się Pani może jakaś nowa rola? Może w polityce…?

Przyznam, że nie raz się zastanawiałam - Czy nie wspomóc kobiet działających w polityce? Na razie  oczywiście nie mam na to czasu, ale kiedyś… Kto wie… Mogłabym tam zrobić trochę porządku./ Śmiech/  Bardzo nie lubię tego całego, bałaganu politycznego. Chciałabym, żebyśmy  byli narodem bardziej poukładanym. Determinacja i pilnowanie. Ufać , ale sprawdzać. Nie popuszczać. U nas panuje jednak wielka bezkarność.

 

Teraz przypomina Pani swoja bohaterkę z serialu „Na Wspólnej”… Bożena Dykiel bywa też zołzą?

 

Wyłącznie podczas wyjazdów, kiedy nie pozwalam się z sobą fotografować, bo wtedy jestem na wakacjach, prywatnie. Nie cierpię zdjęć robionych zza węgła!

 

Na szczęście na urodę nie musi Pani narzekać, bo jak niektórzy twierdzą : już dawno podpisała Pani pakt z diabłem”…?

 

Tak twierdzi również moja przyjaciółka. / śmiech/ Wiem jedno: młodsza już nie będę.

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?