Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Lidia Krzemińska-Bossardt: Kocham Polskę i bardzo za nią tęsknię

Opublikowany 2017/01/14

Piosenkarka,  aktorka, poetka- członek ZAIK-su.  Piękna, o niezwykłej wrażliwości,  subtelna z ogromną klasą. Zawsze elegancka, o nienagannych manierach. Pochodzi z Pomorza. Ukończyła słynne Studio aktorskie im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Karierę artystyczną rozpoczynała w zespole „FLOTYLLA”, występowała w kabarecie Jana Pietrzaka, Piosence Aktorskiej we Wrocławiu, Opolu, Kołobrzegu, Zielonej Górze. Przez kilka lat pracowała na etacie w Teatrze Ziemi Pomorskiej w Grudziądzu (m.in.- Dama Kameliowa, Nasz mała stabilizacja, Dolinami i Wzgórzami0.

Kilkanaście lat temu wyjechała do Włoch, gdzie pracowała gościnnie w kilku teatrach ( min. Sacrificio, Piccolo Teatro,Due Commedy Dramatica,  Teatro Regio do Parma)  i koncertowała. Po wyjściu za mąż zajęła się domem i poświeciła pisaniu poezji i tekstów piosenek.  Ma wspaniałą córkę Małgorzatę i wnuka 14- letniego Michała- Andrea, zięcia- Alessandro.

 

Lidia Krzemińska-BossardtLidia Krzemińska-Bossardt

 

z LIDIĄ KRZEMIŃSKĄ-BOSSARDT

rozmawia Teresa Gałczyńska

 

Lidziu znamy się..- mam wrażenie… całe życie….

 

To prawda i lepiej nie liczmy tych lat, bo kobieta ma taki wiek na jaki wygląda, ale faktycznie to szmat czasu.

 

Pamiętam, jak siedziałam na widowni w Teatrze Ziemi Pomorskiej, a ja byłam jeszcze w liceum. Przyjechałaś z zespołem „Flotylla” i w tym galowym, marynarskim mundurze wyglądałaś zjawiskowo. Myślałam wtedy : Boże jaka ona jest piękna…

 

Dziękuję Tereniu zawsze byłaś i jesteś elegancka.  To były piękne lata.. Znałyśmy się już wtedy, choć pobieżnie.  Osobiście uroczo wspominam czas, gdy obie pracowałyśmy na etacie w Teatrze Ziemi Pomorskiej i, jak cały czas byłaś głodna ha ha…. Szczególnie, jak wyjeżdżałyśmy ze spektaklem gościnnie do innych miast.

 

(śmiech) …To fakt. Byłam głodna, a Ty nie pozwalałaś mi jeść…

 

….bo zawsze zamawiałaś 10 dań, a kończyło się na jednym. Nie zapomnę sytuacji, jak przed spektaklem poszłyśmy do restauracji i ty zamówiłaś przystawkę, zupę, drugie danie, dodatkowy bukiet surówek i  dwa desery. Poprosiłam kelnerkę, aby podała zupę i  mówię do ciebie: Tereniu, zaraz zamówimy wszystko, co zechcesz, ale zjedz najpierw zupkę. Pamiętasz? Byłaś tak wściekła, że myślałam, że mnie zabijesz. ( śmiech) I pamiętasz co było po tym, jak zjadłaś rosół?

 

Pamiętam, że niczego już nie zamówiłam…

 

Pamiętam, też jak pojechałam z Gosią na wczasy, a ponieważ miałyśmy domek zaprosiłam również ciebie, ale posiłki były tylko na dwie osoby.  Też byłaś wściekła, że cię zagłodzę. Przynosiłam ze stołówki drugie danie dla ciebie, a sama jadłam zupę. I co umarłaś z głodu?

 

Nie umarłam, schudłam w ciągu 2 tygodni 5 kg. ( śmiech) Czy nadal wstajesz o piątej rano, aby ćwiczyć?

 

Czyli wyszło ci to na dobre, bo wtedy byłaś nieco pulchniejsza. Teraz wyglądasz super, więc już nie musisz się głodzić.. Tak wstaje i ćwiczę równo godzinę. Mój mąż na początku patrzył na mnie, jak na wariatkę, ale z czasem się przyzwyczaił. Mogę być na imprezie, mogę być zmęczona, ale to stało się już stylem mojego życia. Ćwiczę gimnastykę i jogę.

 

Lidia z mężem FlavioLidia z mężem FlavioNic dziwnego, że nadal masz tak cudowną sylwetkę. Nigdy nie mogłam pojąć- dlaczego u szczytu swojej kariery artystycznej postanowiłaś wyjechać do Włoch?

 

Jestem taka, jak ty. Czasami podejmuję błyskawicznie decyzje i nie zawsze są one słuszne. Ale też poznałam tam mojego męża Flavia, tam mieszka też moja ukochana córka Małgosia i jej synek Misio, na punkcie którego po prostu wariuje- kocham go nad życie. Nie znaczy to jednak, że karta pt. Polska jest już zamknięta. Kocham swój kraj i bardzo, ale to bardzo za nim tęsknię.

 

No właśnie…Gdy wyjeżdżałaś przyjaźniłaś się ze znanym krytykiem muzycznym Andrzejem Jaroszewskim, Mariusz Walter ( były prezes TVN), kiedy tylko się widzimy serdecznie cię pozdrawia. Z Janem Poprawą jesteś w stałym kontakcie i mogłabym tak wymieniać i wymieniać….. Pamiętam, że tuż przed wyjazdem do Włoch- Witold Filler- dyr. Teatru „Syrena” zaproponował Ci etat. Dlaczego go nie przyjęłaś?

 

Z przyczyny bardzo prozaicznej… W tym okresie „Syrena” miała sporo gwiazd młodego pokolenia: Iza Trojanowska, Ewa Kuklińska, ty grałas w całej obsadzie czyli 4 spektaklach, nie wspominając już o mega gwiazdach jak  : K. Sienkiewicz, E. Szykulska, K. Brusikiewicz,  L. Korsakówna, Z. Czerwińska, B. Łazuka, T. Pluciński…. no i niezapomniana Violetta Villas. Spotkałam się z Prof. A. Bardinim- twoim profesorem, a moim idolem tamtych czasów. Powiedział: Lidka- w tym teatrze będziesz grała dziesiąte skrzypce, a stać cię na więcej…  Spakowałam dwie walizki, wsiadłam w samochód i wyjechałam nie znając tam prawie nikogo. Potem się okazało, że nie wszystko wygląda tak różowo, jak niektórzy mi obiecywali. Zresztą ty chyba coś na ten temat wiesz, bo niedawno sama popełniłaś jedno z szaleństw swojego życia przeprowadzając się do Łodzi .

 

 

Pamiętam jednak, że potem na rok czy dwa wróciłaś do Polski. Otworzyłaś własną knajpę, gdzie bywała bohema naszego świata artystycznego….

 

Przyjechałam głownie z uwagi na moją mamę, która wtedy potrzebowała pomocy.  Polska nie jest jednak krajem, gdzie takie knajpki, jak we Włoszech, których jest mnóstwo na niemal każdym rogu i świetnie prosperują- tutaj mają racje bytu.  Pauperyzacja polskiego społeczeństwa przeszła moje największe oczekiwania. Nie dałam rady już finansować mojej knajpki. Ten biznes stał się najzwyczajniej nieopłacalny. Poza tym mój mąż został we Włoszech, bo tam pracował, więc małżeństwo na odległość też było nienajlepsze.  Dzisiaj  mojej mamy już nie ma. Niedawno zmarł też mój dzidziuś- oboje z babcią wielka klasa. Nie wiem, jak babcia sobie sama teraz poradzi… Obie- ty i ja- wierzymy w przeznaczenie, więc co ma być to będzie….

 

Prócz osób, które wymieniłam- kogo jeszcze wspominasz z sentymentem z Polski?

 

Jest wiele osób, ale pamiętam cudowną i niezapomnianą moja Prof. Panią Bolesławę Tokarską- Haase, która tłumaczyła dla mnie piosenki z polskiego na włoski. Jacka Szczęka- ówczesnego vice dyrektora stołecznej estrady, dziennikarza z Łodzi – Bohdana Gadomskiego,  Janka Pietrzaka, św p. Jurka Cnotę i wielu wielu innych….

 

Lidziu… Musimy kończyć… Mam nadzieję, że niebawem na stałe zagościsz w Polsce. Czego mogę ci życzyć w Nowym Roku 2017?

 

Tereniu… przede wszystkim zdrowia dla mnie i całej mojej rodziny. A, jeśli Pan Bóg zrzuci mi jeszcze gwiazdkę z nieba, która wskaże i rozświetli moją drogę życia będę bardzo szczęśliwa.

 

Całuję Cię gorąco i dziękuję za tę sentymentalną podróż w przeszłość. Na pewno nie ostatnią.

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?