Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

MECHANIZMY OBRONNE SĄ NASZĄ NAUTRĄ

Opublikowany 2017/12/23

 

z EWĄ ŚWITALSKĄ
rozmawia- TERESA GAŁCZYŃSKAz EWĄ ŚWITALSKĄ rozmawia- TERESA GAŁCZYŃSKAPrawdziwa business woman w tylu zachodnim. Kobieta z klasą. Piękna, o nienagannym sposobie bycia i ubierania się, doskonale znająca swoją wartość, bardzo zdystansowana  do ludzi i świata. Magister ekonomii na Wydziale Finanse i Rachunkowość. Absolwenta Wyższej Szkoły Menadżerskiej w Warszawie: Studia I stopnia na Wydziale Ekonomii, kierunek – Zarządzanie i Marketing oraz  Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie : Studia II stopnia – Wydział Ekonomii na kierunku Finanse i Rachunkowość akredytowane przez ACCA, Instytut Naukowy Polskiej Akademii Nauk. Ukończyła również  Studia podyplomowe „Międzynarodowe Standardy Rachunkowości".  Ma na koncie zaliczenie licznych kursów i seminariów fachowych. Posiada także Certyfikat Ministra Finansów potwierdzający kwalifikacje zawodowe.Od wielu lat przedsiębiorca i Główna Księgowa w Kancelarii Doradztwa Podatkowego COMERCIUM w Warszawie. 

 

Jak wspominasz Wigilię i święta Bożego Narodzenia w swoim domu rodzinnym?

Święta Bożego Narodzenia są dla mnie cudowne, magiczne,…. najpiękniejsze. Czeka się na nie z niecierpliwością. Z dzieciństwa i wczesnej młodości pamiętam, że w dzień Wigilii cała rodzina ubierała choinkę- oczywiście świeże, pachnące drzewko z okrutnie kłującymi igiełkami….. ?. Z nostalgią wspominam nasze przekomarzania z bratem i mamą, gdzie która bombka powinna zawisnąć? Czy cukierków i innych zabawek powinno być więcej czy mniej…. Po domu rozchodził się zapach goździków, pierogów z kapustą i grzybami, smażonej ryby, a w lodówce chłodził się wspaniały karp w galarecie mojej mamy….. Ponadto, święta w czasach mojego dzieciństwie to też zapach cytrusów (chyba nigdy nie smakowały lepiej), w tamtych czasach trudne do zdobycia, „cudem” kupione gdzieś na bazarze albo przywiezione z zagranicznych wojaży. Po kolacji wigilijnej nadchodził czas na tak bardzo oczekiwane przez nas prezenty i ta radość jaki ten Święty Mikołaj mądry i dobry, bo spełniał tyle dziecięcych marzeń ?. Po latach podobne reakcje zachwytu , radości i oczekiwania obserwowałam w oczach swojego synka Mateusza. Jako maluszek również był pełen wiary w Mikołaja i całą magię związaną ze świętami. To właśnie radość dziecka jest najprawdziwsza i szczera!!!
Niestety od dwóch lat święta Bożego Narodzenia są dla mnie niezmiennie piękne, ale jednocześnie smutne jednocześnie. Dnia 20.12.2015 r. zginął w tragicznych okolicznościach mój mąż- Wojtek. Dlatego szczególnie ten czas t jest dla mnie bardzo trudny. Chcę jednak wierzyć, a nawet jestem pewna, że mój ukochany Wojtuś będzie z nami .... podczas tegorocznych świat …Zawsze był, jest i będzie.


To rzeczywiście smutny temat… Stanowiliście wzorowe, a także bardzo radosne z punktu widzenia osób trzecich małżeństwo. Tuż przed wigilią, pod Warszawą w wasz samochód uderzył z ogromną prędkością pijany (1,9 promila alkoholu ) młody kierowca. To było morderstwo. Czy jesteś w stanie wybaczyć temu człowiekowi?

Próbować wybaczyć można komuś, kto nie krzywdzi z premedytacją, a ponadto, komuś kto tego oczekuje!
Oczywiście, że pojawia się bunt, pojawia się pytanie: dlaczego?
Podobno wszystko, czego nam potrzeba, mamy w sobie, także siłę do życia pomimo wszystko! Tylko- jak ją uruchomić, kiedy w sposób nagły, brutalny, gwałtowny pozbawieni zostajemy obecności- Kogoś- dla nas absolutnie wyjątkowego…., kiedy zostajemy ograbieni z najcenniejszej relacji poprzez absurdalnie niepotrzebną śmierć??? Wojtek był cudownym, empatycznym, życzliwym światu i ludziom człowiekiem. Często powtarzał, że nie należy oglądać się wstecz, rozpamiętywać. Mawiał: mamy nowy dzień, życie musi toczyć się dalej… Bardzo się staram… Wierzę jak pisał poeta, że „ Wspomnienie jest formą spotkania”. Dlatego wciąż mam poczucie obecności mojego męża…

W tym tragicznym wypadku TY również doznałaś poważnych, licznych obrażeń, ale po wyjściu ze szpitala i rehabilitacji niemal natychmiast rzuciłaś się w wir pracy…

To prawda. Mechanizmy obronne są naszą ludzką naturą. Praca była wówczas dla mnie ocaleniem. Pozostawał w pracy bardzo długo, aby po powrocie do domu „paść” ze zmęczenia i szybko zasnąć, aby nic nie czuć. Unikałam w ten sposób konfrontacji z emocjami. Dziś z perspektywy czasu wiem, że nie był to najlepszy pomysł. Jednakże, nie ma skutecznej recepty na złagodzenie bólu po stracie Kogoś szczególnie bliskiego i na akceptację tej straty….

 

 

Masz wspaniałego i utalentowanego syna. Czy w trudnych momentach był dla Ciebie ostoją?

To prawda. Mam wspaniałego, mądrego syna. Jestem dumna, z jego sukcesów i rozsądnego, racjonalnego stosunku do życia. Oczywiście, jak każdy rodzic miałam nieco inne plany wobec Mateusza, jednak szanuję jego wybory i kibicuję nowym pomysłom. Podczas wspomnianych, dramatycznych chwil, był przy mnie tak często, jak tego potrzebowałam. Wychowanie człowieka- to wyzwanie, któremu nie zawsze łatwo sprostać. Jednak, kiedy obserwuję Mateusza w różnych okolicznościach życia- naprawdę mam przekonanie, że…chyba się udało! Jego pasją jest muzyka. Trochę niepokoiła mnie ta przedłużająca się w czasie fascynacja, jednakże, dziś z przyjemnością obserwują jego poczynania, również te- finansowe i nadal trzymam za niego kciuki!

 

Wiem, że przed poznaniem Wojtka otaczał Ciebie tłum wielbicieli. Myślisz, że jeszcze kiedyś ułożysz sobie życie prywatne od nowa?

Czyżby?...To był- aż tłum …? A ja to przeoczyłam….?! ?
A tak zupełnie poważnie… Układnie życia to proces, w którym świadomie uczestniczymy. Ważne, aby nic- co istotne- nam nie umknęło, aby decyzje nie były podejmowane „po omacku”, a ewentualne porażki były wkładem w bagaż doświadczeń, z których możemy wyciągać właściwe wnioski. Myślę, że większość elementów tej skomplikowanej układanki mam już za sobą. Doświadczyłam wielu pięknych, szczęśliwych chwil, a także tych trudnych, bolesnych, dramatycznych. Nie chciałabym, aby zabrzmiało zbyt nostalgicznie, ale jakiś etap pozostał definitywnie zamknięty. Nie jest moją intencją kumulowanie dystansu, budowanie muru wokół siebie czy użalanie się nad sobą. Nie wyobrażam sobie życia bez ludzi, bez prawdziwej przyjaźni, bez wartości , którym jestem wierna od dziesiątek lat. Nauczona doświadczeniem- wiem -czym dla życia są nasze pobożne życzenia, plany i, jak trudno zaakceptować- to nieakceptowane … Tak, więc najważniejsze jest tu i teraz, a planowanie ograniczam do biznesu, wartości policzalnych, przewidywalnych.

 

Jesteś piękną kobietą, ale trudną do zdobycia. Czy jako nastolatka również taka byłaś?


Hmmmm… Piękno- to pojęcie względne… Chyba nigdy w ten sposób o sobie nie myślałam. Dziś jestem już duuuużą dziewczynką i wiem, że najważniejsze jest „niewidoczne dla oczu”. Kiedyś, dawno temu….. rzeczywiście byłam trochę krnąbrna w relacja damsko – męskich, ale przecież mężczyźni lubią wyzwania, podobnie, jak my lubimy ambitnych mężczyzn!


Pięknie powiedziane. Zgadzasz się z teorią, że mężczyźni pochodzą z Marsa, a kobiety z Wenus?


Rzeczywiście, jakby się bliżej przyjrzeć jesteśmy trochę różni ……Ale życie bez tych- jakże- atrakcyjnych różnic byłoby szaro, bure i ……bez sensu!!!


Ty też jesteś ambitną kobietą. Od lat obserwuję Twoją karierę zawodową i mogę powiedzieć, że jesteś na samym szczycie w swojej branży zawodowej. Masz może receptę na sukces?

 

Każdy ma swój Everest, więc każdy postrzega- to na swój sposób. Zapewne wszystko zależy od obszaru i rozmiaru marzeń, określenia celu…Podobno odważne wyeksponowanie celu -to już prawie jego osiągnięcie. Potem jeszcze kilka lat ciężkiej pracy, odrobina cierpliwości i szczypta wiary, że wszystko w życiu jest możliwe. Warto jednak pamiętać aby nie zatracić się w tym pędzie na szczyty naszych marzeń i utrzymać kontakt z rzeczywistością. Przede mną jeszcze kilka szczytów do zdobycia, może nie na miarę Korony Ziemi…. ale również niełatwe, więc uważnie słucham, obserwuję i ustawicznie się uczę, ponieważ najpiękniejsza, choć często trudna jest właśnie droga na szczyt.

 

Czy kobiety dążące do sukcesu nadal są w naszym kraju dyskryminowane w stosunku do mężczyzn?

 

Współczesne Polki mogą, jak wiemy kształcić się na dowolnej uczelni, dysponować swoim majątkiem, kandydować na wysokie stanowiska państwowe, jednakże- dyskryminacja kobiet- wciąż jest głęboko zakorzeniona w naszej tradycji, kulturze i w dalszym ciągu występuje w naszym kraju.
Rządzenie- w potocznym tego słowa znaczeniu- od wieków spoczywało w męskich rękach i w dalszym ciągu jest domeną męskiej połowy ludzkości. Jedną z przyczyn są stereotypy dotyczące płci. W stereotypie dotyczącym kobiet nie mieści się przywództwo, więc bywa, że kobiety nie są brane pod uwagę- jako kandydatki do pełnienia tego typu obowiązków, pomimo doskonałych kwalifikacji, rekomendacji etc. Często brakuje nam pewności siebie, przebojowości. Ulegamy tzw. fasadowej skromności, tzn. uważamy, że nie powinnyśmy promować własnej osoby, zabiegając o awans w oczekiwaniu, że to inni powinni nas ocenić. Podczas, gdy mężczyźni odważnie formułują własne potrzeby wykazując się asertywnością i przekonaniem, że do sukcesu w biznesie są szczególnie predysponowani. Tak więc… DROGIE PANIE- więcej odwagi! Bierzmy stery w swoje ręce, nie ulegając stereotypom zgodnie ze stwierdzeniem „ Grzeczne dziewczynki mają prace, niegrzeczne sponsora, a mądre swój biznes”

 

W dziedzinie sztuki finansowo-podatkowej osiągnęłaś spektakularny sukces. Czy w dzieciństwie marzyłaś o takim właśnie zawodzie?

 

Pamiętam, że byłam dość nieśmiałą, ale bystrą dziewczynką. Wnikliwie obserwowałam świat dorosłych, który wydawał mi się niezwykle fascynujący! Żadnych nakazów, zakazów, ograniczeń…. W miarę upływu lat dziecinne, nieco naiwne widzenie świata w zderzeniu z dorosłą rzeczywistością mocno ewoluowało! Świat ludzi dorosłych okazał się być pełen rygorów, kodeksów, ustaw, rozporządzeń. Chyba „siłą rozpędu” wybrałam liceum ekonomiczne, następnie dyplom na wydziale marketingu i zarządzania, kolejny dyplom- prawo gospodarcze i rachunkowość podmiotów gospodarczych i …raczej za przyczyną przemyślanych wyborów ukończyłam studia podyplomowe przy Polskiej Akademii Nauk na wydziale rachunkowości z ukierunkowaniem na Międzynarodowe Standardy Rachunkowości.
Prowadzenie własnego biznesu w sektorze finansów w Polsce to nie łatwe ale fascynujące wyzwanie. Lubię swoją pracę a zwłaszcza ludzi, których spotykam w związku z prowadzoną firmą. Nie do końca podzielam opinię, ze osiągnęłam spektakularny sukces, jednakże jestem dumna, że reprezentowana przeze mnie Kancelaria nieprzerwanie od czternastu lat funkcjonuje i wciąż się rozwija.

 

Księgowość i finanse to dla mnie: czarna magia, a z tego co widzę – Ty to kochasz. Jak można kochać rachunkowość?! Oczywiście nie mam na myśli wydawania pieniędzy- bo to akurat uwielbiam. ?

 

Tak, jak wcześniej wspomniałam, naprawdę lubię narzucony sobie zakres obowiązków. Jednym z powodów, dla których ta praca jest wciąż fascynująca to (może zabrzmi paradoksalnie) ustawicznie wprowadzane przez ustawodawcę zmiany i to niemalże w każdym zakresie, począwszy od ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, od osób prawnych, ustawie o podatkach pośrednich, a skończywszy na nieco kontrowersyjnej ustawie o Krajowej Administracji Skarbowej czy ochronie danych osobowych. Lubię o tym mówić i wdrażać jednocześnie, co nie znaczy, że zawsze jest to proste, oczywiste, czytelne. Niestety nie! Jak wiemy, poza aktami normatywnymi mamy jeszcze interpretacje podatkowe ogólne i indywidualne, niejednolite niestety, co wszystkim nam mocno utrudnia życie w przestrzeni gospodarczej. Dlatego też, od wiedzy, umiejętności i etyki doradcy podatkowego, głównego księgowego zależy bezpieczeństwo obrotu gospodarczego na każdym poziomie, począwszy od finansów działalności gospodarczej osoby fizycznej po finanse dużych spółek kapitałowych, które są Klientami Kancelarii.
Z ogromną przyjemnością spotykam się z właścicielami firm, członkami zarządów, aby służyć pomocą, doradzać, podpowiadać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami, oswajać meandry prawa podatkowego, a jednocześnie słuchać i motywować do odważnych pomysłów biznesowych tak- aby były nie tylko rentowne, ale jednocześnie zgodne z prawem.

 

Rozmawiasz z wieloma ludźmi, ale zawsze trzymasz stosowny dystans. Czy to pomaga w biznesie?

 

Różne doświadczenia życiowe kształtują naszą osobowość, jedne wzmacniają inne nadszarpują delikatną sferę „komfortu”. Jesteśmy różni. A może to wrodzona skromność…dystansuje mnie od potrzeby epatowania swoimi sukcesami czy porażkami?! Tak naprawdę zawsze staram się rozdzielać relacje zawodowe od osobistych, nigdy łączyć, stąd być może pojawia się złudzenie dystansu wobec ludzi. Osobiście zakładam, że każdy człowiek ma dobre intencje, to niektóre mechanizmy (zależnie od okoliczności) zaburzają dobre, szlachetne postawy.

 

Wybaczasz wyrządzone krzywdy?

 

……Pracuję nad tym….

 

Tak myślałam, bo jakże mogłoby być inaczej w przypadku Skorpiona. A tak poważnie… Co w Twoim zawodzie jest najtrudniejsze? Zmieniające się co chwilę przepisy?

 

Sądzę, że podobnie, jak w wielu sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z cyklicznie powtarzanymi czynnościami najbardziej niebezpieczna jest rutyna. Dlatego ważne jest ustalenie priorytetów, właściwa organizacja pracy oraz świadomość samorealizacji. Taką dyscyplinę pracy trzeba sobie narzucić.
Odpowiedzialność wobec klientów za zakres przekazanej wiedzy skutkującej często kształtem decyzji finansowych podejmowanych w firmach zobowiązuje do ustawicznego kształcenia, systematycznego śledzenia orzecznictwa, szkoleń, branżowych konsultacji a doba jest mało elastyczna! Oczywiście mam świadomość faktu, że czas nie płynie szybciej ale zmienia się moja jego percepcja tym niemniej tęsknota za spowolnieniem ma swoje uzasadnienie…..
Ponadto, nie zawsze, wszyscy pamiętają, że gramy w jednym teamie. Niekiedy oczekiwania wobec wskaźników decydujących o kondycji finansowej przedsięwzięcia gospodarczego są różne od intencji tekstu ustaw, wówczas moja rola ogranicza się do budowania świadomości – a, to jest nie łatwe zadanie.

 

Trzeba mieć doskonałą pamięć, żeby to wszystko -mówiąc kolokwialnie- ogarnąć. Zdarzyło się, że popełniłaś błąd, który był brzemienny w skutkach.

 

Gdyby taka sytuacja miała miejsca zapewne nie rozmawiałybyśmy dzisiaj.
Bardzo dużo wymagam od siebie, ale również od zespołu, z którym mam przyjemność współpracować na co dzień tzn. Pracowników Kancelarii. To ludzie tworzą wartość firmy, staram się o tym nie zapominać. Mam również świadomość faktu, że wszędzie tam, gdzie w jakimś procesie pojawia się człowiek dochodzi do pomyłek, ale wiem również, że odpowiedzialność za wspomniane pomyłki jest miarą ludzkiej odwagi. Problemów w kategorii błędów staramy się skutecznie unikać. I oby tak pozostało!!!

 

Nie znosisz krytyki, a jednocześnie potrafisz wykazać się pokorą…Jak to się ma jedno do drugiego?

 

Nikt nie lubi krytyki, choć mówi się, że konstruktywna, jest OK i taką należy przyjmować. Staram się jednak pamiętać, że to pokora wyznacza standard, który stosujemy przy kategoryzowanie krytyki będącej często bodźcem do działania.

 

Czego mogę Ci życzyć w dniu imienin i na rok 2018?

 

Życzmy sobie przede wszystkim zdrowia!
Siły do pokonywania słabości, brnięcia pod prąd i płynięcia na fali, przyjaźni i miłości, a w ramach postanowienia noworocznego obiecajmy sobie realizację choćby kilku odważnych marzeń. Nie zapominając przy tym, że jedyną granicą naszych możliwości są granice naszej wyobraźni!
A wszystkim czytelnikom Świata według TESS’y życzę Wesołych Świąt.

 

Wiem, że nie lubisz wywiadów i, że niektóre pytania były trudne, ale dziękuję, że się zgodziłaś. Dziękuję za rozmowę.


Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?