Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Tadeusz Ross: NADAL JESTEM TYM SAMYM ROMANTYKIEM

Opublikowany 2017/09/27

Rz TADEUSZEM ROSSEM
rozmawiała - Teresa Gałczyńskaz TADEUSZEM ROSSEM rozmawiała - Teresa Gałczyńskaeżyser, satyryk, poeta, scenarzysta,  wybitny aktor komediowy autor wielu piosenek i książek, bajek dla dzieci. Od lat w godnej pozazdroszczenia formie fizycznej. Od 2, 5 roku również polityk, poseł na Sejm. W tym roku obchodzi 27- rocznicę swojego małżeństwa. Ciągle odkrywa w sobie nowe pasje.
Romantyk, niesłychanie wrażliwy i skromny. Szarmancki wobec kobiet, życzliwy ludziom, kocha dzieci i zwierzęta. Własnych pociech ma siedmioro. Z pierwszego małżeństwa córkę Monikę, następnie Adama, z późniejszego związku dwóch synów: Mateusza - 32 l. i Łukasza 29 l., którymi nadal się opiekuje i z małżeństwa z Sonią: 21- letnią Nataszę, Klementynę 18 l. i 15 – letnią- Matyldę.


Urodził się w Warszawie. W 1959 roku ukończył PWST i zadebiutował na deskach teatru Komedia „Królową Przedmieścia” a także grał w polskich prapremierach światowych musicali: „Kiss me Kate”, „Wonderful Town”, „What a lovely war”. Wylansował kultową już dziś piosenkę „Słońce w kapeluszu”/ Opole 1973 r,\ , za którą otrzymał nagrodę dziennikarzy i publiczności. Koncertował również za oceanem: w Australii - gdzie jako jeden z nielicznych, polskich artystów występował w słynnej Sydney Opera House, w Kanadzie i kilkanaście razy w USA. Dwa lata mieszkał w Nowym Jorku, gdzie okrzyknięto go konferansjerem na amerykańską miarę. Prowadził tam show dla nowojorskiej publiczności. W jednym z amerykańskich klubów spotkał się z Lizą Minnelli, z którą zaśpiewał w duecie piosenkę Freda ze słynnego musicalu „My Fair Lady”.
Znany z licznych programów telewizyjnych i estradowych, występów satyrycznych i kabaretowych: „Muzyka lekka, łatwa i przyjemna”, „Pojedynek”, „Express”, „Express Dimanche”, „Loża”, cyklicznej audycji satyrycznej „Ross-mówki|” z Piotrem Fronczewskim w III programie Polskiego Radia m.in. w ramach legendarnej audycji - „60 minut na godzinę”, którą współtworzył wraz z Marcinem Wolskim, Jackiem Fedorowiczem i Andrzejem Zaorskim. Twórca autorskiego programu satyrycznego R.O.S.S. - / Radykalny Odłam Sobotnich Satyryków/, telewizyjnego programu "Zulu-Gula" oraz serii monologów o Staśku, opowiadanych charakterystycznym wysokim, miękkim, sepleniącym głosem, które przyniosły mu ogromną sympatię widzów i niegasnąca od lat popularność.
Jest autorem wielu scenariuszy, w tym kilku odcinków serialu: "Miodowe lata", „Lot 001”, libretta musicalu „Ach, Ameryka” /2009/.
Na wielkim ekranie pojawił się w 1959 w filmie „Kanał” Wajdy, ale tak naprawdę zaistniał w „Milion za Laurę”/ 1971/ niestety, mimo, ze wystąpił w innych filmach i serialach jego talent komediowy nigdy w polskim kinie nie został doceniony. Kilka lat temu wcielił się w postać Luis de Funes'a - filmie biograficznym kręconym w Paryżu i Australii, gdzie stworzył prawdziwą kreację aktorską.
12 listopada 2006 został wybrany na radnego miasta stołecznego Warszawy, startując z listy Platformy Obywatelskiej na Mokotowie. W wyborach parlamentarnych 2007 uzyskał mandat poselski, z listy PO w okręgu warszawskim otrzymując 2 712 głosów. Kilkakrotnie żonaty (obecna żona Sonia - dziennikarka). Ma siedmioro dzieci: trzech synów i cztery córki: Monika, Adam, Mateusz, Łukasz, Natasza, Klementyna i Matylda.
Fot. Marek SzymańskiFot. Marek Szymański
Będąc studentem PWST marzył, żeby zagrać Hamleta, Gustawa, Ryszarda III, ale to marzenie na szczęście nigdy się nie spełniło. Od zawsze był związany z komedią, estradą. Pierwsze kroki, na deskach teatralnych stawiał w prapremierach polskich musicali: „Kiss me Kate” i My Fair Lady” właśnie w teatrze „Komedia” i z komedią nadal jest kojarzony . Od samego początku był niezwykle skromny. Gdy pojawił się jako Królewicz w „Królewnie Śnieżce” na scenie, w blond peruce, a na widowni słychać było szept „Jaki piękny?!” myślał, że to nie o nim. Długie lata nie chodził do klubu Aktora - Spatif, w przekonaniu, że tam mogą bywać tylko wielcy. Był również związany z Teatrem „Syrena” – za Gozdawy i Stępnia siedząc w garderobie z Dymszą, Sempolińskim, Krukowskim, Olszą i Brusikiewiczem, do której wrócił ostatnimi laty grając z Marianem Kociniakiem w „Party” R. M. Grońskiego. Od 2001 r. przez pięć lat współpracował z Teatrem rewiowym „Sabat” Małgorzaty Potockiej, w którym prowadził rewie i pisał do nich teksty.
***
Tadeusz Ross - to już historia polskiego kabaretu i estrady. Ponieważ skończył wydział estradowy i potrafił sam dla siebie pisać teksty, na scenie był niezastąpiony. Trudno by dzisiaj zliczyć ilość monologów jego pióra. Wystarczy, że w samej Radiowej Trójce, w ciągu 20 lat współpracy powstało ich 1500.
Tadeusz Ross nadal pisze… W Teatrze Muzycznym w Poznaniu grają jego musical „Ach, Ameryka”, na premierę czeka kolejny musical „Tych lat nie odda nikt” (pisze go razem z Adamem Górczyńskim, szefem agencji wydawniczej „XXL Media”, - największe przeboje lat 60, 70 i 80-tych, który będzie realizowany również przez TVP. Aktor przygotowuje też wielką niespodziankę dla swoich widzów - komedię „Czyste szaleństwo”, której premiera odbędzie się w Warszawie.
***
Długi czas brakowało mu własnego programu telewizyjnego. Wiedział, że na zachodzie taki showman ze szpakowatymi włosami, z jego doświadczeniem i umiejętnościami byłby na wagę złota. Propozycja się jednak nie pojawiła.
Wtedy został zaproszony do komitetu honorowego wyborów Donalda Tuska i kiedy obecny premier przegrał kampanię na prezydenta stojąc przy nim miał łzy w oczach. Przyjaciel Tadeusza Rossa, znany działacz PO, namówił aktora do startowania do Rady Warszawy.- Zgodziłem się i zdobyłem kilkanaście tysięcy głosów. Ludzie chyba byli znudzeni głosowaniem na typowych polityków. Przez rok był radnym Warszawy. Postanowił jednak iść za ciosem i startować w wyborach do Sejmu. Znowu wygrał. - „Po dwóch latach zacząłem myśleć o europarlamencie. W wyborach dostałem blisko 16.000 głosów. Niestety zabrakło dla mnie czwartego mandatu, ale wciąż jestem tzw. oczekujący. Typowa polityka mnie nie interesuje, nie uczestniczę w politycznych przepychankach, w Sejmie zajmuję się dziećmi. Jestem w komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Byłem w Komisji Kultury, ale tam bez przerwy mówiono o ustawie o radiofonii i telewizji. To było nie do wytrzymania. Wróciłem do komisji do spraw Unii europejskiej, w której już byłem na początku kadencji.” Tadeusz Ross współpracuje ściśle z Rzecznikiem Praw Dziecka- Markiem Michalakiem, zakłada również fundację dziecięcą „Dzieci, Dzieciaki, Dzieciaczki”, która ma pomagać dzieciom a także wspomóc jego działania jako posła. - Mam możliwości przeciwdziałania przemocy, robienia dla dzieci naprawdę dużo dobrych rzeczy. Szybko wyprowadził wielu posłów z błędu, że w Sejmie pojawił się Zulu Gula i teraz będzie wesoło. Z każdym dniem udowadniał, ze poszedł tam pracować, a nie rozbawiać innych. Na dziesiąte piętro wbiega bez przystanku. Raczej nie jeździ windą, bo od dziecka cierpi na klaustrofobię. Nie jada również w sejmowej stołówce. Na obiady chodzi opodal do „Czytelnika.” Zna kilka obcych języków. Angielski, francuski i niemiecki. Teraz zaczął się uczyć hiszpańskiego i mówi, że na tym nie poprzestanie.
Teresa Gałczyńska, Tadeusz Ross
w spektaklu CZYSTE SZALEŃSTWO
fot. Marek Szymański
Teresa Gałczyńska, Tadeusz Ross w spektaklu CZYSTE SZALEŃSTWO fot. Marek Szymański
Zwykle wstaje o szóstej rano. Poza obowiązkami sejmowymi, nadal zajmuje się twórczą pracą artystyczną i każda wolną chwilę poświęca rodzinie. W domu robi wszystko, chętnie zmywa naczynia, naprawia domowe sprzęty, elektryczność, skręca nawet szafy. Nie są mu obce sprawy kulinarne: - Bardzo dobrze robię śniadania i kolacje, bo z pomysłami, umiem też ugotować zupę. /śmiech/, ale gotowanie nie jest moją mocną stroną. Najpiękniejsze smaki potraw zapamiętał z dzieciństwa, gdy, po wojnie szedł z babcią polną drogą. Babcia chciała kupić gospodarstwo. - Doszliśmy do jakiejś chałupy i tam gospodyni poczęstowała mnie botwinką wiejską z pajdą chleba.- ten smak do dzisiaj pamiętam.
Dużo czasu spędza z dziećmi, sporo pisze, wydał już cztery książeczki dla dzieci, dwie następne czekają na publikacje. Pisze wspomnienia. W tym roku mija 20 lat od czasu, kiedy jest z Sonią.- Sonia jest niezwykle zdolną dziennikarką, lubię czytać to, co ona pisze. W magazynie „Elle”, z którym współpracuje, bardzo ją cenią. A w ogóle jest niezwykłą żoną. Sprawdziła się w najcięższych chwilach. Ciepła, mądra, wrażliwa dziewczyna. Wszystkim panom życzę takiej żony. Oczywiście nie mojej. /smiech/
Cała piątka najbardziej lubi wakacje, kiedy wszyscy mogą być razem. Wtedy zwykle wyjeżdżają nad polskie morze. Ubiegłego lata byli w Ustroniu. Niedawno Tadeusz odkrył w sobie kolejną pasję. - Była zawsze, ale ukryta. Ta pasja, to muzyka, gra na fortepianie. Kiedy zobaczy gdzieś instrument musi przy nim usiąść i zacząć grać. Najchętniej Szopena i Mozarta. Ale także Gershwina i Bacharacha. Gwiazdor wchodzi do różnych sklepów muzycznych, udaje że chce kupić jakiś wspaniały fortepian, a że trzeba go przedtem wypróbować, więc siada i gra. Nie może się oprzeć. Nadal jest tym samym romantykiem, jak przed laty.

 

 

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?