Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

ZA WSZELKĄ CENĘ (odcinek 3, część 15)

Opublikowany 2015/10/24

DOKTOR LECKI: Nie chcę pana martwić, ale wszystkie objawy wskazują na to, że pana żona jest…

WOJTEK: Alkoholiczką? Myli się pan. Moja żona nie jest alkoholiczką. Gdyby tak było, wiedziałbym.

 

ODCINEK III

 

„Pościg”                              

 

 

 

SCENA 16

 

WILLA WOJTKA. WNĘTRZE. PÓŹNY WIECZÓR

Wojtek i DOKTOR JERZY LECKI  piją kawę.

 

DOKTOR LECKI

Nie chcę pana martwić, ale wszystkie objawy

wskazują na to, że pana żona jest…

 

WOJTEK

Alkoholiczką? Myli się pan. Moja żona nie jest

alkoholiczką. Gdyby tak było, wiedziałbym.

Jesteśmy razem już 13 lat. Ona tylko ma bardzo

stresującą pracę i czasami wieczorem lubi wypić

drinka. Dzisiaj zaprosiła znajomych…

 

DOKTOR LECKI

Panie Wojtku… szanuję pana i proszę mnie źle nie

zrozumieć, ale najbliższa rodzina zawsze

dowiaduje się ostatnia.

 

WOJTEK

Może po prostu coś jej zaszkodziło?…

 

DOKTOR LECKI

Musi pan przestać siebie okłamywać. Wiem…

Kocha pan żonę i nie dopuszcza do siebie takiej

myśli. Ale to fakt. Proszę mi wierzyć.

Pracuję w tym fachu już 20 lat i pana żona nie raz,

nie dwa wzywała mnie już na odtrucie. Obiecała,

że panu powie… Mnie obowiązuje tajemnica

lekarska. Alkoholik nigdy się nie przyzna, że jest

alkoholikiem.

 

WOJTEK

To niemożliwe.

 

DOKTOR LECKI

Wszystko jest możliwe.  Proszę mi wierzyć.

 

wskazując na receptę

Nie wolno jej brać tych leków razem z alkoholem,

nie więcej niż trzy tabletki dziennie. A gdyby coś

się działo… Proszę dzwonić…

Wychodzą

 

SCENA 17

AGENCJA SABA. WNĘTRZE.  PÓŹNY WIECZÓR.

MARTA i PANI BASIA. Po chwili wchodzi zaaferowany pan

IRENEUSZ.

 

IRENEUSZ

Słyszały panie..?

 

PANI BASIA

Tak, słyszałyśmy. Włączył się alarm. Pan

Michał już pobiegł. Do samochodu. Za chwilę go

wyłączy.

 

IRENEUSZ

Ale… ja nie o tym…. W naszym budynku ukrył

się przestępca, policja go ściga. To groźny typ,

może nawet morderca.

/obie panie wybuchają śmiechem/

 

MARTA

Rzeczywiście. Morderca? W naszym budynku? Co

pan, panie Irku?

 

IRENEUSZ

Prawdziwy, najprawdziwszy… przestępca. Wiem

na pewno. Roi się tu od policji. Rozmawiałem

z recepcjonistką. Wszystkie wyjścia są obstawione

przez tajniaków. Trzeba natychmiast zaryglować

drzwi .

 

Przesuwa biurko w kierunku drzwi.

MARTA

Co Pan wyprawia? Nie dajmy się zwariować.

 

PANI BASIA

A jeśli ten przestępca tu wpadnie…? Może nas

pozabijać!

 

MARTA

Załóżmy, że naprawdę tu jest…. Po pierwsze, nie

sądzę, aby wszedł akurat do nas. Po drugie: pan

na pewno nas obroni.

 

IRENEUSZ

Pani Marto, to nie są żarty!  Proszę zamknąć

na klucz te drzwi! Niestety, nie mogę  paniom

towarzyszyć. Umówiłem się z Wojtkiem

Milczakiem… ale jeśli panie…

 

PANI BASIA

Proszę się o nas nie martwić. Damy sobie radę.

A jak coś… będziemy krzyczeć…

 

/Marta i pani Basia nie dowierzając Irenuszowi, śmieją się. Pan Ireneusz zrezygnowany wychodzi./

 

SCENA 18

PRZED BUDYNKIEM AGENCJI. WIECZÓR.

Policjanci i jednostka antyterrorystyczna  otaczają wejście do budynku agencji. Akcją kieruje sierżant MAŁECKI, jego córka – funkcjonariusz MAŁECKA , której pomaga młodszy aspirant GIBAS. Na parkingu wyje alarm BMW MICHAŁA. Wybiega Michał, który natychmiast zostaje otoczony przez czwórkę funkcjonariuszy. Niedługo potem wychodzi PAWEŁ.

 

GIBAS

Stać. policja, ręce do góry.

 

MICHAŁ

O shit!

 Chce wyłączyć alarm

 

GIBAS

Ręce do góry! Nie ruszać się.

 

MICHAŁ

Alarm chciałem wyłączyć. Co się dzieje?

 

Michał podnosi ręce do góry, policjanci zakładają mu kajdanki,  biorą od niego pilota i wyłączają alarm.

Niemal w tym samym czasie z budynku spokojnie próbuje wymknąć się PAWEŁ. Widząc grupę policjantów zatrzymujących Michała, kieruje się wolnym krokiem w przeciwnym kierunku. Dostrzega go MAŁECKA.

/do krótkofalówki/

 

MAŁECKA

Widzicie tego faceta w czarnej skórze, trzyma coś

pod kurtką! Ostrożnie! To może być bomba!

Uwaga, zmierza w waszym kierunku! Nie,

 zawrócił, idzie w przeciwnym. Zawiadomcie

antyterrorystów. Tylko go nie spłoszcie!

I ostrożnie, jest uzbrojony. Zrozumiano? 

Powtarzam – jest uzbrojony! Bez odbioru.

 

SIERŻANT MAŁECKI

Zrozumiałem.

 

Kordon antyterrorystów otacza Pawła, gdy nagle rozlega się huk pękającej opony samochodowej. Paweł próbuje się wymknąć, ale w końcu poddaje się, staje nieruchomo, podnosi ręce. Policjanci zakładają mu kajdanki, sprawdzają, czy nie ma broni, znajdują nóż  i KILLERA. Podbiega funkcjonariusz GIBAS, bierze  KILLERA, przejmuje podejrzanego  i prowadzi go

w kierunku radiowozu, gdzie stoi już Michał i MAŁECKA.

 

GIBAS

Mamy go. Spójrz, co przy nim znaleźliśmy…

 

Pokazuje nóż

 

MICHAŁ

Widziałem już tego faceta…

 

GIBAS

Wiedziałem, że się znacie!

/do krótkofalówki/

 

MAŁECKA

Poruczniku. Mamy dwóch podejrzanych. Obaj

odpowiadają rysopisowi. Nie wiem, którego

zatrzymać...?  Zrozumiałam.

 

SCENA 19

WILLA WOJTKA. NOC.

MAŁGOSIA budzi się.  Siada na łóżku. Sięga po wodę mineralną, która stoi na stoliku. Łapczywie pije z butelki.

 

MAŁGOSIA

Co  się ze mną stało?

 

Wstaje. Siada przy toaletce. Spogląda do lustra. Widzi, że źle wygląda. Sięga do szafki znajdującej się po prawej stronie toaletki. Wyjmuje znajdujące się tam książki, zeszyty, widać,

że  szuka czegoś konkretnego.

 

Gdzie to, do cholery, jest?

 

Znajduje szary  zeszyt „Szklanka wody” /materiały pomocnicze dla Zbiorowych Grup wsparcia/. Czyta.

 „Modlitwa o pogodę ducha. Boże, użycz mi

 pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie

 mogę zmienić. Odwagi, abym zmieniał to, co

 mogę zmienić. Mądrości, abym odróżniał jedno

 od drugiego.”

 

Chowa twarz w dłoniach, płacze

 

Boże … jak to zrobić?

 

SCENA 20

AGENCJA TOP STAR.  WNĘTRZE. NOC.

WOJTEK  siedzi, obok leży reklamówka z lekarstwami. Wchodzi Pan IRENEUSZ.

 

IRENEUSZ

Przepraszam najmocniej, Panie Wojtusiu. Pewnie

pan zauważył… mamy tu dziś potworne

zamieszanie. Jakiś zbir wpadł do

Agencji HOSSA i nastraszył dziewczęta….

Na szczęście już go aresztowali… Ale pan tu przecież

w innej sprawie… Coś się stało? Chory Pan?

 

WOJTEK

Moja żona… Te lekarstwa to dla niej.

 

IRENEUSZ

Co się stało?

 

WOJTEK

Właściwie nic…

 

IRENEUSZ

Nic i pan taki zatroskany? U mnie,

jak w studni, nic nie wyjdzie na zewnątrz. Może

mi pan zaufać.

 

WOJTEK

Wiem, panie Irku. Mogę na panu polegać, ale…

to,.. takie krępujące…

 

IRENEUSZ

Pani Małgosia znowu pije?

 

WOJTEK

Skąd pan wie?

 

IRENEUSZ

Panie Wojtusiu… Wszyscy o tym wiedzą. Nieraz

widziałem ją… jakby to powiedzieć… leciuchno

zawianą.

 

WOJTEK

Kiedy? Gdzie? Dlaczego nic mi pan nie

powiedział?

 

IRENEUSZ

A czy to moja sprawa? Żal mi pana

było… Pani Małgosia wpadała tu nieraz,

w towarzystwie jakichś panów…

 

WOJTEK

Tu..?  Do pana? Po co? Jakich panów?

 

IRENEUSZ

Nie znam ich. Mówiła, że pana szuka…

 

WOJTEK

A ja jej tak ufałem... Ośmieszyłem się przed

Leckim. To nasz lekarz domowy. Broniłem jej.

Taki wstyd! 

 

IRENEUSZ

To choroba. Żaden wstyd. Musi się tylko

leczyć... Zgodziła się?

Cdn.

Wszelkie prawa zastrzeżone ZAPA

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?