Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

ZA WSZELKĄ CENĘ (odcinek 5, sceny 7-9)

Opublikowany 2016/08/29

AGENCJA HOSSA. WNETRZE. DZIEŃ.

Wpada zdenerwowana EWA, rzuca płaszcz na biurku Elwiry.

             

ODCINEK  V

Premiera”

 

 

SCENA 7

AGENCJA HOSSA. WNETRZE. DZIEŃ.

Wpada zdenerwowana EWA, rzuca płaszcz na biurku Elwiry.

 

EWA

Dowiedziałam się kilka dni temu od pani redaktor

Kotowskiej, że Wolski będzie kręcić nowy serial,

a moje panienki, moje niezastąpione pracownice,

siedzą na swych grubych tyłkach, od rana do nocy

plotkują i, jak zwykle o niczym nie mają

pojęcia. Czeka, czekam a tu nic….

 

ELWIRA

Wczoraj chciałam pani powiedzieć, ale ale , ale

pani ..

 

EWA

Nie jąkaj się ! Jak to wczoraj? Wczoraj plotłaś

jakieś bzdury o umierających z głodu aktorkach, o

teatrzykach operetkowych… o wszystkim tylko

nie o nowym serialu Wolskiego.

 

BOŻENA

Chciała pani powiedzieć, to prawda. Ale pani jak

zwykle  się śpieszyła.

 

EWA

A ty mi lepiej nie podskakuj. Po dziurki w nosie

Mam waszego warcholstwa. Nic nie potraficie

Zrobić porządnie! O wszystkim dowiadujecie się

 ostatnie. Po co ja was tu jeszcze trzymam?!

Co chciałaś mi powiedzieć, o czym już nie wiem?

 

ELWIRA

Ja, ja…

 

 

WANDA

Wczoraj dowiedziałyśmy się, że pan Jacek

będzie realizować „Diabelski

krąg

 

EWA

 Co to znaczy realizować? Boże ja zwariuję! No

I co z tym realizowaniem…?

 

BOŻENA

To wszystko.

 

EWA

Wszystko?  Brawo! A nie łaska dowiedzieć się

komu powierzy casting do obsady. Michał pewnie

już ostrzy sobie pazurki. Za co ja wam płacę?

Elwira podaje kawę szefowej

ELWIRA

Gorąca, taka, jaką pani lubi…

 

EWA

Przez gardło by mi nie przeszła.

 

                                                                           BOŻENA

To może kieliszek koniaczku by pani pomógł.

 

EWA

Ty się jeszcze doczekasz.

Ewa wchodzi do swojego gabinetu trzaskając drzwiami

 

BOŻENA

Małpa!. Już od rana czuć od niej alkoholem… O

co się tak wścieka.

 

SCENA 8

WILLA WOJTKA. WNĘTRZE. DZIEŃ.

 WOJTEK schodzi po schodach. W całym domu roznosi się zapach parzonej kawy. Małgosia ubrana , umalowana robi kanapki.

 

WOJTEK

Kochanie…Byłaś rano w po pieczywo? Nie

wierzę własnym oczom. Powinnaś wypoczywać.

Małgosia podchodzi i przytula się do męża, całują się.

 

MAŁGOSIA

Nic mi nie jest. Czuję się doskonale i cieszę się, że

mogę cię jeszcze czymś zaskoczyć.

 

WOJTEK

Ostatnio wciąż mnie zaskakujesz.

 

MAŁGOSIA

Ale tym razem pozytywnie. Kocham cię.

 

WOJTEK

Wiem kochanie i nie musisz mi tego udowadniać.

Martwię się o ciebie. Opowiesz mi teraz, co się

wczoraj  stało?  O wszystkim dowiaduję się od

osób trzech.

 

MAŁGOSIA

Nie teraz. Nie będę psuć ci nastroju przed

premierą. Jeszcze się zdenerwujesz?  Wiem, jaki

jesteś wrażliwy.

 

WOJTEK

Nie przesadzajmy z tą wrażliwością. Ale może

masz rację. Będziemy mieli jeszcze dużo czasu na

rozmowy.  Szczególnie, że mam dla ciebie

niespodziankę…

 

MAŁGOSIA

Niespodziankę? Jaką?

 

WOJTEK

Zamiast na bankiet popremierowy pójdziemy do

nowej knajpki  „Tylko dla zakochanych” Co ty na

to?

 

MAŁGOSIA

Obawiasz się, że na bankiecie będzie alkohol?

Zaufaj mi trochę.

 

WOJTEK

Nie o to chodzi. Czy naprawdę to takie dziwne, że

chcę mieć moją, piękną żonę wyłącznie dla siebie?

 

MAŁGOSIA

Coś nowego? Ale to miłe. Wychodzisz jeszcze

gdzieś?

 

WOJTEK

Kochanie mam dzisiaj prawdziwe urwanie głowy.

Muszę porozwozić zaproszenia, skoczyć do

agencji….? Potem przyjadę po ciebie…

 

MAŁGOSIA

To się nawet dobrze składa. Ja również ma wiele

spraw na głowie. No i fryzjer, nowa kreacja na

wieczór, wiesz takie babskie sprawy. Też

chciałabym cię czymś zaskoczyć. Nie musisz po

mnie przyjeżdżać. Skup się na premierze.

                                                                           Pojadę swoim samochodem. Spotkamy się przed

                                                                           albo już po spektaklu.  O nic się nie martw.

Całują się czule na pożegnanie. Wojtek wychodzi.

 

 

SCENA 9

AGENCJA SABA. WNĘTRZE. DZIEŃ.

 MARTA, PANI BASIA i MICHAŁ.  Po chwili wchodzi NINA z zaproszeniami na premierę.

 

MARTA

Pytałam czy mogę wziąć urlop. Tylko na kilka

dni…

 

MICHAŁ

Wykluczone. Muszę na jakiś czas wyjechać. A

 teraz idę do siebie i nie łączcie do mnie  żadnych

 telefonów. Nie ma mnie dla nikogo, z  wyjątkiem

 Niny.

 

MARTA

Dlaczego akurat Niny?

Wchodzi Nina

MICHAŁ

O wilku mowa…

 

NINA

O, jakim wilku ..?

 

MICHAŁ

O wilku w kobiecej skórze!

 

NINA

Przyniosłam zaproszenie na premierę.

 

MICHAŁ

Gites! Nineczka przyniosła nam

zaproszenie…Tylko jedno?

 

NINA

Więcej nie dostałam.

 

PANI BASIA

Ja tam nie muszę iść. Człowiek się już tyle

naoglądał. Jedna premiera  mniej lub więcej

niczego już nie zmieni. Nie przejmuj się mną

dziecko. Przyjdę innego dnia.

.

MARTA

No i nie ma problemu. A my pójdziemy razem.

 

MICHAŁ

Myślisz, że będę tracić czas na taki szajs?

 

MARTA

Michał!  Co cię dzisiaj ugryzło.

Dziękujemy pani Ninko, oczywiście przyjdziemy..

 

NINA

Proszę trzymać za mnie kciuki.

Wychodzi zmieszana

MARTA

Zachowałeś się okropnie.

 

MICHAŁ

Poniżej granicy dobrego wychowania. A wiesz, że

ona przychodzi tutaj wyłącznie, żeby szpiegować!

 

PANI BASIA, MARTA /jednoczesnie/

Kogo?

 

Cdn.

Wszelkie prawa zastrzeżone ZAPA

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?