Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

ZA WSZELKĄ CENĘ (odcinek 6, sceny 4-6)

Opublikowany 2017/01/26

RESTAURACJA „TYLKO DLA ZAKOCHANYCH”. WNĘTRZE. WIECZÓR.

Wojtek i Nina kończą przystawki.

                                            

ODCINEK  VI

Bankiet”

 

 

 

 

 

SCENA 4

RESTAURACJA „TYLKO DLA ZAKOCHANYCH”. WNĘTRZE. WIECZÓR.

Wojtek i Nina kończą przystawki.

 

WOJTEK

Opowiedz mi coś o sobie. Poza tym, że zagrałaś

dzisiaj naprawdę znakomicie i że do tej pory czuję

nasz pocałunek, nic o tobie nie wiem.

 

NINA

Chcesz mnie zawstydzić po raz kolejny

 

WOJTEK

Jesteś aktorką. Chyba nie peszą cię takie sceny?

 

NINA

Nie mam takiego doświadczenia, jak ty.

 

WOJTEK

Z czasem dojdziesz do wprawy. No, ale

opowiedz coś o sobie. Nie pochodzisz z

Warszawy?

 

NINA

Urodziłam się w Koninie. Ale co tu

opowiadać…Jestem dziewczyną z małego

miasteczka. Tęsknię za rodzicami, za bratem. W

Warszawie nadal wszystko jest  mi takie obce.

Ludzie inaczej tu żyją,  niż na prowincji. Ciągle

gdzieś się śpieszą. Nie mogę się do tego

przyzwyczaić, chociaż mieszkam już tutaj czwarty

 rok.

 

WOJTEK

Każdy na początku tak mówi i nagle sam nie

zauważa, jak wpada w ten szalony rytm. Masz

dobre kontakty z bratem?

 

NINA

Wspaniałe. Bardzo się kochamy. Andrzej zawsze

Był moim młodszym, ukochanym braciszkiem,

chociaż w dzieciństwie strasznie mu dokuczałam.

 Nie zauważyłam, kiedy dorósł.

 

WOJTEK

Twój brat również zamierza pójść do szkoły

teatralnej?

 

NINA

Broń Boże. Ale również zdolności artystyczne.

Pięknie gra na gitarze i na fortepianie, ale

aktorstwo nie, nie… To nie w jego stylu.

Pewnie pójdzie do Akademii Muzycznej. Ale

najpierw musi zdać maturę.

Długi czas dzwoni komórka Wojtka, którą Wojtek wyłącza. Nina robi to samo.

 

KELNER

Czy mogę już podać drugie danie?

 

WOJTEK.

Tak proszę. Żadnych telefonów.

 

SCENA 5

TEATR FARSA. WNĘTRZE. WIECZÓR

Sala bankietowa.

 

EWA

No, więc…Po co jedziesz do Krakowa?

 

KRYSIA

Prawda. Mam ogromną prośbę.

 

EWA

Każda twoja prośba, zawsze jest dla

mnie rozkazem, tylko nie proś mnie o to,

co zawsze…

 

KRYSIA

Niestety muszę. Poznałam wspaniałego faceta.

 

EWA

Kolejnego..? Przecież jeszcze dwa tygodnie temu

mówiłaś…

 

KRYSIA

Tak, tak mówiłam. Ale ten jest absolutnie boski.

 

EWA

Znowu poznałaś go przez Internet?

 

KRYSIA

Nie mam innych możliwości. Nie prowadzę

agencji aktorskiej, do której przychodzą tłumy

ślicznych chłopaczków….

 

EWA

Tłumy albo tłumoki  Co ty pleciesz? Taką mam

pracę. To agencja aktorska, nie towarzyska.

 

KRYSIA

Hipokrytka.

 

EWA

Ile ma lat?

 

KRYSIA

Ten jest starszy.

 

EWA

Od którego? Tego ostatniego, czy tego sprzed

miesiąca?

 

KRYSIA

Proszę cię nie bądź złośliwa. Jest starszy ode

                                                                           mnie…

 

EWA

To rupieć.

 

KRYSIA

Nie, nie żaden rupieć. Jest absolutnie wyjątkowy.

 

EWA

Ma jakieś imię?

 

KRYSIA

Wacław, ma 54 lata i jest wolny.

 

EWA

Wolny? I mówisz, że wygląda do rzeczy?

 

KRYSIA

Jest całkiem, całkiem…Jeszcze go nie

widziałam.

 

EWA

To skąd wiesz, że…

 

KRYSIA

Właśnie jutro mamy się spotkać po raz

pierwszy, więc gdyby dzwonił mój mąż, wiesz co

masz powiedzieć.

 

EWA

No nie!

 

Do Ewy i Krysi podchodzi Patrycja.

PATRYCJA

Dobry wieczór. Fantastyczny bankiet prawda? A,

Panie, jak się bawią?

 

 

SCENA 6

WILLA WOJTKA. WNĘTRZE. WIECZÓR.

W salonie siedzi Robert i doktor Lecki. Słychać odjeżdżającą na sygnale karetkę pogotowia.

 

LECKI

Jakie to szczęście, że pan w porę do mnie

zadzwonił. Jeszcze moment, a byłoby za późno.

 

ROBERT

Dobrze, że wspólnymi siłami udało nam się

spowodować te wymioty.

 

LECKI

Całe szczęście. Zrobią jej płukanie żołądka i może

 z tego wyjdzie. Może… Gdzie ten Wojtek od

 godziny próbuję się do niego dodzwonić i cały

czas włącza się sekretarka.

 

ROBERT

Pewnie baluje na bankiecie, a komórkę zostawił w

garderobie..

 

LECKI

Na bankiecie go nie było. Przynajmniej do

momentu, gdy odebrałem od pana telefon.

 

ROBERT

Na szczęście leżała tu pańska wizytówka. Zaraz…

Zaraz…Mówi pan, że pana Wojciecha nie było

na bankiecie? W takim razie, gdzie jest?

 

LECKI

A skąd ja mam to wiedzieć?

 

 

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?