Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

JANKA SERIAL

Opublikowany 2016/02/27

Zdjęcia kręciliśmy w Sulejowie k. Piotrkowa, w przepięknej scenerii,  w prawdziwych plenerach polskiej wsi. Większość aktorów dojeżdżała z Warszawy i z innych miast, więc na stałe stacjonowaliśmy w zakonie Cystersów, gdzie połowa wynajęta była na hotel dla całej ekipy filmowej. Już samo to miejsce było owiane tajemnicą.

Agnieszka Krukówna, źródło: aleseriale.plAgnieszka Krukówna, źródło: aleseriale.plGRZEGORZ WONS- Pilot Jakub Bromski- stryj Julka

 

To była szeroko zakrojona przygoda. Kręciliśmy ten serial  w czasie czterech pór roku, więc dość długo, jeszcze na taśmie celuloidowej, wiec nie było możliwości na kręcenie wielu dubli. Reżyser Janusz Łęcki musiał dokładnie wiedzieć jak widzi daną scenę, więc wykazywał się ogromną cierpliwości podczas wielogodzinnych prób szczególnie z dziećmi i zwierzętami. Grałem tam pilota Jakuba Bromskiego. Oczywiście sam nie prowadziłem samolotu, bo produkcja nie zgodziłaby się na takie ryzyko, aby pozwolił aktorowi latać. Zastępowali mnie licencjonowani piloci, a potem było to tak zgrabnie zmontowane, że wyglądało na to, że jestem wyśmienitym pilotem, sam siedzę za sterami i prowadzę samolot. W ostatnim dniu zdjęciowym, jako że była to koprodukcja niemiecko – polska przyjechała delegacja dziennikarzy z Niemiec. Akurat kręciliśmy Wigilię Bożego Narodzenia. Ja i Krzysiu Kowalewski / Oskar Nowicki- dziadek Janki/ byliśmy poprzebierani za Mikołajów, którzy schodzą z dachu. Śniegu było, jak na lekarstwo, więc trzeba było wytwarzać sztuczny śnieg. I w tym całym zamieszaniu, burzy śniegowej, po ujęciu nikt nie zauważył, że ja zostałem na tym dachu. Zapomnieli o mnie i odjechali. Po kilku karkołomnych próbach, w końcu udało mi się zejść i wrócić do hotelu. I nie powiem- byłem wściekły! Ale generalnie było bardzo miło. Niebywałe jest to, że z tego serialu pamiętają mnie ówcześni rówieśnicy Agnieszki Krukówny. Któregoś dnia przebywałem akurat w Krynicy Morskiej. Pamiętam, że było bardzo zimno, gdy z morza wyłonił się młody człowiek. Nagle widzę, że biegnie w moją stronę : – Jak się cieszę, ze pana spotkałem- mówi. Dzięki panu, dzięki pana roli, dzisiaj jestem pilotem szybowcowym i szykuję się właśnie do licencji prawdziwego pilota. Był naprawdę szczęśliwy, że mnie spotkał. Dorosły człowiek, który jako dziecko, oglądając Jankę zakochał się w lotnictwie. To było wzruszające spotkanie. W Bromskim podkochiwało się też wiele dziewczyn. Do dzisiaj spotykam piękne kobiety, które mówią, że oglądały „Jankę” będąc dziewczynkami i podkochiwały się we mnie. Nic dziwnego…/śmiech/ Na owe czasy- to był bardzo popularny serial, a trzeba pamiętać, że wtedy były tylko dwa programy telewizyjne.

 

AGNIESZKA KRUKÓWNA- Janka

Gdy zaczynałam kręcić „Jankę”  byłam jeszcze w liceum, a na planie spotkałam się z plejadą polskich gwiazd. Dla 16 Tadeusz Horvath, Agnieszka Krukówna, źródło: aleseriale.plTadeusz Horvath, Agnieszka Krukówna, źródło: aleseriale.plletniej dziewczynki to było wielkie przeżycie Miałam okazję z bliska poznać tak wspaniałych aktorów jak min: Zofia Merle czy Krzysztof Kowalewski, a przede wszystkim Ryszarda Hanin, której zawdzięczam , ze zostałam aktorką, bo skłoniła mnie, aby zdawać do Akademii Teatralnej. Czas na planie wspominam bardzo pracowicie. Nie było tam miejsca na zabawy, bo większość godzin spędzałam przed kamerą lub podczas prób i treningów. Kręciliśmy to cały rok, więc przygód było, co niemiara. Jeździłam konno, grałam z wieloma zwierzętami: z sokołem, z krukiem i z psem. Pies oczywiście był tresowany, ale reżyser stwierdził, że powinnam z nim zamieszkać, aby się do mnie przyzwyczaił. To samo dotyczyło konia. Jeździłam konno, nie tylko w czasie ujęć, ale także przed i  po planie zdjęciowym. To było konieczne, aby uwiarygodnić przed kamerą relacje, jakie nas łączyły. Chodziłam po dachach, wspinałam się po murze, na linie zawieszonej na dachu, ale na szczęście nigdy nie spadłam ani z dachu, ani z konia. Naprawdę sporo się działo. W serialu brało udział około dziesięcioro dzieci, ale byli również dorośli. Jak każda nastolatka, również i ja interesowałam się płcią przeciwną. Od pierwszej chwili poczułam niezwykłą sympatię do jednego z pilotów, który dublował w scenach Grzesia Wonsa. Zrobił na mnie ogromne wrażenie. Imponowała mi jego odwaga, siła i postawa.  Pamiętam, że mocno się w nim podkochiwałam. Niestety różnica wieku między nami była ogromna. On miał około trzydziestki, ja 16. Myślę, że nawet trochę się ze mnie podśpiewywał, że taka nastolatka pała do niego takim uczuciem. Ta sympatia przetrwała do dziś, choć od razu po zakończeniu zdjęć straciłam z nim kontakt. Ale wszystkim moim kolegom nastolatkom aktorom dziecięcym, zdarzały się takie platoniczne romanse… W każdym razie wspominam ten okres z wielkim sentymentem.

 

ZBYSZEK BUCZKOWSKI- Kowal Meisner- sąsiad rodziny Janki

Zdjęcia kręciliśmy w Sulejowie k. Piotrkowa, w przepięknej scenerii,  w prawdziwych plenerach polskiej wsi. Większość aktorów dojeżdżała z Warszawy i z innych miast, więc na stałe stacjonowaliśmy w zakonie Cystersów, gdzie połowa wynajęta była na hotel dla całej ekipy filmowej. Już samo to miejsce było owiane tajemnicą. Wspominam tę pracę bardzo przyjemnie, ponieważ były to czasy, gdy robiło się prawdziwą sztukę. Nikt się nie śpieszył i wszystko było robione dokładnie, powoli, scena za sceną. Główną rolę grała nastoletnia wówczas Agnieszka Krukówna, z którą cztery lata wcześniej grałem w serialu Urwisy z Doliny Młynów ,  którą zapamiętałem jako bardzo sympatyczną i zdolna dziewczynę. Od pierwszej chwili Agnisię strasznie polubiłem.  Gdy ujrzałem ją w roli tytułowej „Janki”, gdzie już wtedy- będąc dziewczynką była naprawdę dojrzała aktorsko- wiedziałem, ze zostanie aktorką. Na planie oczywiście bywało wesoło, ale bywały też momenty grozy, jak wtedy gdy Grzesiu Wons- grający pilota kręcił scenę, w której zatrzymuje samolot. Normalnie zastępował go prawdziwy pilot, a tutaj musiał sam usiąść za sterami. I pewnym momencie, co tam nacisnął i samolot ruszył. Cała ekipa zamarła, a wśród aktorów pojawił się pisk. Zapanowała chwila prawdziwej grozy. Na szczęście zmianą krew zachował pilot, który w ostatniej chwili wskoczył do samolotu i go zatrzymał. A Grzegorz- jak dobrze pamiętam wysiadł z niego blady, jak ściana. Moja postać była dość śmieszna, więc groźnych sytuacji do zagrania nie miałem. Może poza jedną…Kowal Meisner nosił nietypowy, tyrolski kapelusik, który uchronił mnie być może przed utratą oka. Jedną ze scen kręciliśmy w kuźni. Meisner akurat podkuwał  ciężkim młotem kopyto konia, gdy przy dużym zamachu źle osadzony na trzonku młotek wyleciał nagle w powietrze i zsunął się po kapeluszu opodal mojego oka na policzek.  Gdyby nie ten cudaczny kapelusz, który zamortyzował uderzenie mógłbym teraz grać tylko jednookich bandytów. A tak  pozostał mi zaledwie mały guz.

Not. TG

 

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?