Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Tadeusz Chudecki: Cudownie uzdrowiona

Opublikowany 2016/02/04

Aktor, reżyser, tłumacz. Działacz społeczny, niegdyś radny, teraz wydaje gazetę lokalną. Włada kilkoma językami, jego pasją są podróże i wyszukiwanie nieprawdopodobnie tanich biletów lotniczych. Co tydzień oglądamy w „ Pytaniu na śniadanie”, gdzie opowiada o swoich zagranicznych wojażach, a tylko w ubiegłym roku wyjeżdżał czterdzieści razy do Europy. Podczas jednej z takich podróży poznał swoją żonę Włoszkę- Luizę. Niestety odeszła po ciężkiej chorobie. Widzowie zapamiętali go głównie z serialu „M jak miłość”, gdzie gra Henia szczęśliwie odnalezionego, przyrodniego brata-  Norberta/  niedawno zmarłego Mariusza Sabiniewicza/. Już pierwsze wejście Henia zbulwersowało całą rodzinę, która nie była przygotowana,  na pojawienie się człowieka, który                                      ma serce na dłoni, a który na życie zachowuje się jak,  duże dziecko do                                      kwadratu.

Tadeusz Chudecki, fot. Ja Fryta, źródło WikipediaTadeusz Chudecki, fot. Ja Fryta, źródło Wikipedia W serialach, filmach Tadeusz Chudecki uchodzi za aktora charakterystycznego i prawie wyłącznie od ról komediowych. W życiu prywatnym, choć uśmiech ani na chwilę nie znika z jego twarzy, przeżyła już niejeden dramat, ale chyba najgorszy jaki go spotkał dotyczy pięknej żony Luizy. W 1988 r.  wyjechał na stypendium  do Londynu, gdzie występował w London Akadem of Music and Dramatic Art. PO jej ukończeniu podróżował po całym świecie,  również w poszukiwaniu miłości swojego życia, ale właśnie tę miłość Włoszkę poznał na Dworcu Centralnym w Warszawie. Luiza przeprowadziła się do Polski i do 13 lat tworzą szczęśliwe małżeństwo z 13- letnim synem Szymonem. Z trudem przychodziła Luzie nauka języka polskiego, ale teraz włada nim doskonale. Niestety, jak każda Włoszka ma kłopoty z naszymi końcówkami. Ostatnio na przykład na zakończenie swojego słodkiego  szczebiotania powiedziała przez telefon do swojej przyjaciółki: „No to całuję twojemu mężowi i tobie!” - Kilka lat temu Tadeusz wybudował dom w okolicach Puszczy Kampinoskiej, pod Warszawą i wydawało się, ze szczęście ich nie opuści. Uwielbiali przyjmować gości, którzy przybywali z różnych zakątków świata. Oni z kolei odwiedzali liczną rodzinę Luizy we Włoszech. Dzięki tym kontaktom i częstemu podróżowaniu czułem, że cały świat jest mój- uśmiecha się aktor.. Niestety kilkanaście lat temu musieli ograniczyć podróże i przyjmowanie gości, bo Luiza zachorowała i przez wiele miesięcy w ogóle nie podnosiła się z łóżka. Zachorowała na bardzo dziwną i rzadko spotykaną chorobę - zapalenie przystawki mózgowej odpowiedzialną za wszystkie zmysły, z których funkcjonowania zdrowy człowiek zazwyczaj nie zdaje sobie sprawy. Nie odczuwała różnicy pomiędzy dniem i nocą. Nie budziła się przez wiele dni albo przez wiele dni spała. Piła niemal wiadrami wodę, ale wciąż była spragniona i jej ciało wydawało się wysuszone. Tadeusz był przerażony, ponieważ przestała jeść, a nie odczuwała głodu. Wszystkie, podstawowe funkcje jej życia zostały zachwiane.

 

Opiekowałem się nią przez wiele miesięcy. Była to choroba tak rzadko spotykana, że nawet lekarze nie bardzo wiedzieli, co z nią robić. Przez wiele tygodni leżała w śpiączce, a budziła się tylko wtedy, kiedy obudził ją ból. Przez wiele miesięcy jedynymi gośćmi w naszym domu byli lekarze z pogotowia ratunkowego. Z tego i innych powodów nie byłem w stanie przez długi czas uprawiać mojego zawodu a właściwie w ogóle systematycznie pracować.  

 

W ubiegłym roku aktor zawiózł ciężko chorą i już niekontaktową żonę  do San Giovanni Rotondo – włoskiego miasta w którym żył, pracował i nawracał Ojciec Pio. Przed samym kościołem nagle odzyskała przytomność, świadomość i za moment zemdlała. I wtedy stał się cud. Zabrano ją do szpitala. Nie wiem co się stało ale od tamtej chwili, kiedy w szpitalu odzyskała przytomność nasze życie zaczęło wyglądać inaczej. Luisa, zaczęła funkcjonować  prawie normalnie, zajmuje się domem, a kiedy jej mąż  wyjeżdża do pracy sadzi kwiaty w ogródku i śpiewa. Ich życie zakwitło od nowa. Do ich domu powrócili goście, którzy teraz nieustannie  ich odwiedzają. A najszczęśliwszy wydaje się Szymon, który znowu ma kontakt z mamą.

 

I, choć nad jego rodziną czarne chmury rozwiał wiatr  Tadeusz Chudecki przypomniał sobie o tym w momencie, gdy na planie serialu „M jak miłość” poznał wspaniałego kolegę Mariusza Sabiniewicza, który jak się okazało jest chory na chorobę nowotworową.  Dzwonił do niego bardzo często i z wrodzonym sobie poczuciem humoru dodawał  mu otuchy. „Im głębiej twój smutek zdoła wydrążyć  głębię twojego serca, tym więcej pomieścisz w nim wesela”......”, mówi jeden z moich ulubionych poetów- Tadeusza Chudeckiego-   Kahlil Gibran w „Proroku”. I paradoksalnie to zdanie wydaje się bardzo prawdziwe.

 

Czułem ogromny żal po śmierci kolegi, ale zarazem  moje serce wypełnia wielka radość, że mam w komplecie całą rodzinę, a przez długi czas wszyscy tak bardzo cierpieliśmy. W obliczu tej tragedii przypominam sobie, jak bałem się wychodzić z domu, do pracy, jak musiałem Luizie robić zastrzyki uśmierzające ból nie do zniesienia.

 

 Gdy w domu jest ciężko chora osoba to chora jest cała rodzina. Na szczęście w jego rodzinie wszystko się odmieniło i wróciło do normy. Luisa ozdrowiała, a Tadeusz ma wiele ciekawych propozycji pracy. Zauważył też, że nawet ich pies Felek radośniej kręci ogonem i przestał uciekać z domu.........

 

 Czasami myślę sobie, że może to wszystko było potrzebne po to bym nauczył się cieszyć się z każdej przespanej nocy, z każdego rozpoczętego dnia, każdej miłej pracy czy spotkania z fajnym człowiekiem. Dopiero niedawno zrozumiałem, że szkoda czasu na przebywanie w miejscach w których ludzie się kłócą,  biją i w których jest nieprzyjemnie i że nie warto marnować czasu na przebywanie z osobami które „sprzedają wiatr”.  Ktoś z moich przyjaciół powiedział mi kiedyś: „Życie jest bardzo trudne dlatego trzeba się nauczyć dostrzegać w nimi każdą, choćby najmniejszą radość – dopiero wtedy staje się łatwe”. Dzięki Bogu, mam teraz wiele takich radości! – stwierdza aktor.

Polityka cookies

Ten serwis korzysta z plików cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze.

Czy akceptujesz?